wtorek, 13 sierpnia 2013

dance legend - 824 barbie kiss + 6 aztec

były głosy że aztec to dodałam go dzisiaj w formie trójkątów do różowego barbie kiss :) ale nie martwcie się, aztec (z numerem 6) jest na tyle uniwersalny, że zobaczycie go tu jeszcze nieraz ;)
choć co do spraw technicznych to muszę przyznać że nie jest taki łatwy w obsłudze. trzeba łowić kawałki folii, a nie widać ich na pędzelku, bo jest... czarny :P ale wyławiając drobinki "na ślepo" też się da. co prawda trzeba hm... ciapać pędzelkiem po paznokciu, żeby rozłożyły się równomiernie, ale nie jest to zbytnio uciążliwe. jednak aztec 6 ma dwa minusy. trochę śmierdzi (tak nielakierowo) i bardzo powoli schnie. jednak od czego jest kwik, który rozłożył go na łopatki i nie ma już ani smrodku, ani długiego wysychania :) więc minusy znikają. ale warto też wspomnieć że kawałki folii po nałożeniu trochę odstają, więc warto nałożyć top też z tego względu. i coś co jeszcze zauważyłam, to to że baza lakieru która powinna być przezroczysta jest jakby troszkę zabarwiona na szaro? ale bardzo leciutko i w niczym to nie przeszkadza :) chyba że po prostu jest w niej tak dużo mikro drobinek że tylko mi się wydaje ;)
a teraz uwaga, przygotujcie się, bo będzie dużo zdjęć ;)

światło dzienne, 1 warstwa sally hansen miracle cure, 2 warstwy dl barbie kiss, 1 warstwa dl 6 aztec (trójkąty), top kwik
i jak Wam się to widzi :) ?

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

dance legend neonic - 824 barbie kiss

dziś pokażę Wam cudo z dance legend :) a mam je dzięki Yasinisi, która zorganizowała zakupy z dance legend. i bardzo bardzo bardzo jestem jej za to wdzięczna :)
ale do sedna... barbie kiss to jeden z lakierów wchodzący w skład kolekcji neonic. jest to neon idealny. jedyne zastrzeżenie jakie do niego mam to to że nie wychodzi idealnie na zdjęciach. bo w rzeczywistości jest ciemniejszy i nieco bardziej żarówiasty :D jednak jak widzę teraz po jego swatchach w internecie, na żadnym zdjęciu nie wygląda tak jak naprawdę. po prostu taki z niego psotnik ;)
a wracając do jego idealności... :) kryje już właściwie przy jednej umiejętnie nałożonej warstwie. ja dodałam drugą, a na małym paznokciu i trzecią (bo widziałam prześwit, ale to tylko dlatego że machałam pędzelkiem jak wariatka chcąc jak najładniej pomalować paznokcie tym cudem :D). ale dwie warstwy w zupełności wystarczą. końcówek nie widać nic a nic. i schnie bardzo szybko. wysycha do matu, a właściwie takiego półmatu. do satyny? ale co warto zauważyć nie widać na tym macie pociągnięć pędzelka. mamy idealnie gładką aksamitną powierzchnię. na początku chciałam na niego nałożyć błyszczący top, ale stwierdziłam że jednak taki matowy wygląda czadersko. plastic fantastic :D uwielbiam go! mimo ceny i tego że w rzeczywistości wygląda inaczej niż na swatchach, naprawdę cieszę się, że go wzięłam.
co do trwałości, mam go dziś na paznokciach trzeci dzień i nie ma żadnych odprysków ani startych końcówek! nic! może końcówki lekko się błyszczą. ale to tyle! i tak się zastanawiam, bo ostatnio używałm odtłuszczacza po paznokci z sensique i on naprawdę działa. lakiery trzymają się dłużej! a jest to wydatek rzędu 8 złotych, więc myślę że warto zainwestować w taki preparat. dodatkowo zamiast nail teka (który przez te upały strasznie mi zgęstniał) użyłam jako podkład odżywki sally hansen miracle cure, o której ostatnio pisała Sauria o tu (ja też chyba o niej napiszę, ale to innym razem ;) ). i nie wiem czy to ten kombos czy po prostu barbie kiss od dance legend jest jeszcze bardziej idealny niż mi się wydaje i tak dobrze trzyma się na paznokciach sam z siebie :D
kończę już ten wywód, bo strasznie się rozpisałam... więc pora na ZDJĘCIA!!

światło dzienne, 1 warstwa sally hansen miracle cure, 2 warstwy dance legend - 824 barbie kiss
i na koniec zbiorcze zdjęcie moich nowych dzieci :D od lewej optical illusion (4), spectrum (5), aztec (6) no i barbie kiss (824). może 2 pierwsze wyglądają podobnie, ale zapewniam Was - nie są ;) 
macie jakieś specjalne życzenia? chcecie któryś z nich zobaczyć? :)
i jak Wam się widzi barbie kiss? choć jak już mówiłam na żywo jest jeszcze bardziej intensywny, zarówiasty i troszkę ciemniejszy ;)

sobota, 10 sierpnia 2013

tag: 50 przypadkowych faktów o mnie

widziałam ten tag już na wielu blogach. i na początku byłam nastawiona sceptycznie, dopóki nie zaczęłam czytać tych kilkudziesięciu faktów o kimś... wtedy się wciągnęłam i wiedziałam że też chcę to napisać. zawsze to fajnie poznać trochę osobę, którą się odwiedza. a że jest noc i akurat burza (czyli nie mogę spać, patrz punkt 5.) no to powstało 50 faktów o mnie. zapraszam do czytania :)
jak to kiedyś nauczyła mnie mama - cześć, jestem Zuzia, a Ty? :D
1. jestem jedynaczką, choć dużo osób mówi mi że nie zachowuję się jak jedynaczka. nie wiem o co chodzi :P
2. kocham koty, a kiedyś się ich bardzo bałam. że ugryzą, podrapią, zjedzą... :P za to trochę boję się psów
3. jestem straszną bałaganiarą. ale nie lubię jak ktoś mi coś przekłada, bo przecież wszystko w tym moim bałaganie ma swoje miejsce
4. noszę okulary i bardzo je lubię. nie wiem też jak ktoś może nie lubić ich nosić :P za to nie lubię nosić soczewek, bo kiedyś nosiłam je przez 2 lata bez przerwy i chyba mam uraz. choć czasem się przydają i bardzo je wtedy doceniam (basen/koncerty/filmy 3d)
5. nie mogę spać jak pada deszcz i jak jest burza (tak. teraz właśnie tak jest...)
6. nie umiem się malować. tzn hm... maluję oczy, w sensie rzęsy i używam kredki. mam też puder. ale nie umiem nakładać cieni do powiek. i nigdy nie używałam podkładu, bo nie umiem go równomiernie rozprowadzić. a jakieś rozświetlacze, kredki do brwi.... yyyyy?
7. kiedyś obgryzałam paznokcie. i wyleczyłam się z tego pewnego lata nad morzem, kiedy to zamiast tego... zaczęłam brać włosy do ust :P nie wiem czy wiecie o co mi chodzi, ale ja kiedyś robiłam to nagminnie. i ten dziwny nałóg odwiódł mnie od obgryzania paznokci :P
8. jestem bardzo wrażliwa i płaczliwa. często płaczę na filmach, ale niestety też w sytuacjach stresowych. 
9. nienawidzę wystąpień publicznych i egzaminów ustnych. tak wtedy też czasem zdarza mi się płakać (wiem. wstyd...)
10. bardzo lubię kolor różowy :D i właściwie nie wiem czym jest to spowodowane. po prostu go lubię i już. choć czasem jak zdam sobie sprawę że mam na sobie różowe spodnie, pomalowane na różowo paznokcie i przełączam coś w różowym ipodzie albo właśnie wkładam do uszu różowe słuchawki... wydaje mi się że niektórzy mogą myśleć że jestem dziwna... :D
11. (jak już kilka osób pisało, w tym Agni ;) ) nie lubię tłumów i tego jak obcy ludzie się o mnie ocierają. np. w autobusie/metrze/tramwaju. zawsze ich wtedy wymyślam w myślach :P ale już jak jestem na koncercie to zupełnie mi to nie przeszkadza
12. nie znoszę jak ktoś na mnie lezie nie swoją częścią chodnika. heloł jesteśmy w polsce i tu się chodzi PRAWĄ stroną...
13. jak chodzę prosto to często zbaczam z kursu. chodzi o to że jakoś mnie tak czasem zarzuca delikatnie na boki i bardzo często wchodzę przypadkiem na kogoś z kim idę :D
14. mam 24 lata, choć zatrzymałam się na 22 i jak ktoś mnie pyta to często nie wiem ile mam lat :P
15. studiuję geografię, a teraz to właściwie już klimatologię i powinnam w tym roku pisać pracę mgr
16. bardzo lubię chmury :D choć wiem że niektórych strasznie to nudzi. ale ja uwielbiam je obserwować i robić im zdjęcia. przecież one są takie fascynujące!
17. trochę mi się marzy studiowanie tłumaczeń angielskich. podobnie jak studiowanie fotografii na wydziale dziennikarstwa, bo uwielbiam robić zdjęcia. niestety czuję że chyba jestem już za stara na studiowanie. tzn wiem jak to brzmi, ale nie miałabym już siły/ochoty siedzieć jeszcze 5 lat na studiach, nawet jakby to miało być coś superprzezajebistego
18. przeklinam i nie wypieram się tego. czasem dużo, ale nie używam słowa na k zamiast przecinka. po prostu jak się zdenerwuję to co mam zrobić jak nie posłać wiązanki... :P
19. nie znoszę niemieckiego. kiedyś uczyłam się go w gimnazjum i liceum, ale niestety. wszystko wyparłam :P
20. nie lubię czytać kryminałów. jakoś mnie to nie wciąga. jedna książka chmielewskiej i odechciało mi się więcej próbowania
21. farbuję włosy od... 5 lat a właściwie trochę dłużej. ale zawsze na rudo. czerwień/miedź, ale najbardziej lubię marchewę :D kiedyś miałam do tego biało-żółtą grzywkę i bardzo za nią tęsknię. 
22. kiedyś miałam też wygolone pół głowy. a właściwie więcej niż pół, bo miałam coś w stylu irokeza, tylko go nie stawiałam. miałam tą fryzurę przez rok. ale później żeby zapuścić włosy obcięłam wszystkie na krótko :D
23. uwielbiam rocka i muzykę alternatywną. ale właściwie słucham chyba wszystkiego po trochu. poza disco polo, którego nienawidzę i nie zaakceptuję nigdy. i nie znoszę hip hopu/rapu. za to wielbię muzykę punk i punkrock bo mam do niej duży sentyment. uwielbiam na przykład the distillers. podobnie mam ze slipknotem, prodigy, 30 seconds to mars, peaches
24. kiedyś bardzo często chodziłam na koncerty. jeszcze nawet nie będąc pełnoletnia (a dużo mi wtedy brakowało :P) wkradałam się na juwenalia. uwielbiam tą atmosferę. pot, kurz, hałas, totalne wyładowanie się i wyżycie. jednak coraz częściej na koncerty przychodzą ludzie którzy nie są na to... przygotowani :P i bardzo ale to bardzo mnie wkur.....
25. bardzo chcę zostać kiedyś barmanką i bardzo zazdroszczę B.!!! :D
26. kiedyś nie znosiłam balerinek (vel "małych bucików") i legginsów. wydawały mi się obleśne i myślałam, że nigdy nie będę ich nosić. a jednak! ;) jednak jak legginsy to pupa zakryta, błagam!
27. uwielbiam polskie morze. piasek, fale mmm... już nie mogę się doczekać aż pojadę w tym roku, a nie byłam tam parę lat
28. bardzo lubię chodzić do kina. jednak 30zł za bilet uważam za ostre przegięcie. jak i 25zł za zestaw z nachosami. chociaż bardzo je kocham. i ten sos serowy.... *_* cud miód.
29. poza lakierami mam obsesję na punkcie szalików i chustek. myślę że mam ich spokojnie ponad 30. i nie widzę w tym nic dziwnego :D
30. lubię bardzo zapach lakierów do paznokci, rozpuszczalnika, wszelkiego rodzaju farb, benzyny i markerów
31. miałam kiedyś samochód, który nazywał się Hania. uwielbiałam ją, ale niestety się popsuła i to tak na amen.
32. uwielbiam prowadzić. mam prawo jazdy od jakichś 5 lat
33. marzę o tym żeby nauczyć się driftować
34. uwielbiam słodycze. zwłaszcza czekoladę. i potrafię zjeść całą tabliczkę na raz.
35. marzą mi się tatuaże, choć na razie nie mam ani jednego
36. łącznie mam 14 dziurek w uszach i dużo z nich powstało kiedy byłam jeszcze w podstawówce. ale nie noszę wszystkich kolczyków. przeważnie noszę je w co drugiej dziurce :P no i kocham mojego industriala. marzy mi się też septum. już od dobrych paru lat. i muszę w końcu zebrać dupę i go zrobić
37. nie znoszę środków w pomidorach. i nie chodzi mi o pestki i ten cudowny glutkowato-wodnisty miąższ. jego uwielbiam. chodzi mi o to takie twarde coś. i jak mam to wyciąć to potrafię wyciąć pół pomidora :P
38. marzy mi się podróż do indii i do stanów. i trochę bliżej - do anglii
39. chcę mieć kiedyś buldoga angielskiego, który będzie miał na imię Daisy
40. uwielbiam lody kajmakowe z solą od blikle'go
41. hodowałam kiedyś patyczaki. i to nie kilka, miałam ich setki. bo niektóre, te najbardziej pospolite gatunki rozmnażają się przez partenogenezę, czyli najzwyczajniej nie potrzebują samców i rozmnażają się same. dla ciekawych :D patyczaki wykluwają się z jaj i swojego czasu miałam nawet dla nich specjalne inkubatory :P hodowałam też straszyki i liścca. i to już było ciekawsze :)
42. uwielbiam dostawać pocztówki i wszystkie kolekcjonuję
43. lubię zmierzch, harrego pottera i igrzyska śmierci :D
44. nigdy nie byłam na pudelku, chyba że przez jakieś przekierowanie. ale zdecydowanie wolę wydać 3 złote i obejrzeć sobie nowe super newsy we flashu czy innym party :P
45. nie znoszę obcasów. i wiem że nigdy przenigdy nie będę w nich chodzić chyba że mnie ktoś zmusi. tzn na jakieś super okazje ok. ale na co dzień? nigdy. najzwyczajniej bolą mnie w takich butach nogi. może i niektóre wyglądają ładnie, ale... jakoś szpilki np. źle mi się kojarzą. z takimi pewnymi paniami :P
46. uwielbiam podróżować, ale boję się sama latać samolotem. raz to przeżyłam i serio myślałam że zginę
47. mam lęk wysokości. i to taki... porządny. ale tylko wtedy kiedy nie ma żadnych barierek i zabezpieczeń. np mogę stać na balkonie na 7 piętrze i patrzeć w dół, w galerii handlowej czy na jakiejś superkolejce górskiej. ale jak jestem w górach i obok mam przepaść to stoję, panikuję i płaczę. wszyscy idą a mnie trzeba bardzo długo przekonywać, że nie umrę jak tam przejdę. i wcale nie jest to dla mnie zabawne
48. nie lubię jak ktoś mnie do czegoś namawia, kiedy nie chcę tego zrobić. jestem uparta. ale myślę, że ta niechęć nie wynika z upartości
49. kocham moje starte zielone glany, choć teraz rzadko już w nich chodzę
50. rzadko chodzę w sukienkach i spódnicach, choć właściwie mam ich dużo i bardzo je lubię. ale w sumie nie ma to jak spodnie :D
bonusowy fakt nr 51. nie znoszę zimy i zimna. i zawsze w lato (tak nawet teraz jak odczuwalna temperatura była ostatnio 54stopnie... noszę ze sobą sweterek :D)

no i co? znacie mnie teraz trochę lepiej? :D

wtorek, 6 sierpnia 2013

vipera roulette - 41

dziś pokażę Wam topper, w którym się zakochałam. ale nasze początku nie były najlepsze...
w buteleczce cudo, ale po pierwszym pomalowaniu jednego paznokcia jednak stwierdziłam, że to chyba nie do końca to o co mi chodziło. wyłowiłam wtedy jakiś wielki nieforemny pasek tej białej folii i wyglądało to jakoś dziwnie. i tak wczoraj pomalowałam na szybko przed wyjściem paznokcie lakierem z barry m (blue plum), który dawno temu wygrałam na fb na fanpage'u kosmetyki barry m. kolor jest bardzo ładny, więc chciałam dziś go zmyć i pomalować jeszcze raz, ładniej, porobić fotki i Wam pokazać. ale stwierdziłam, że przed zmyciem sprawdzę jak będzie się prezentował na nim ten topper vipery. pomalowałam i... padłam! to połączenie wygląda cudownie. i nawet mój tata powiedział, że fajnie i tak trójwymiarowo. dlatego już zostało na moich paznokciach :P
vipera roulette z numerem 41 to połączenie morskich matowych heksów i białej matowej folii w przezroczytej bazie. ten topper, podobnie jak jego kolega #34 z tej serii, którego pokazywałam Wam o TU (klik) bardzo szybko schnie. jest cudny. po wyschnięciu powierzchnia nie jest idealnie gładka, ale ja nie dodawałam top coatu. a jak nie dodaję top coatu szybkoschnącego, to znaczy że lakier naprawdę szybko wysycha ;)
no cóż. to jest miłość. a teraz zapraszam Was do zdjęć

światło dzienne, nail tek II, 2 warstwy barry m - blue plum, 1 warstwa vipera roulette 41
bardzo się cieszę, że dałam temu lakierowi drugą szansę. myślę że zdecydowanie ją wykorzystał ;)
prawda że jest piękny, cudowny, cudowny, cudowny.... ?? :D
i już planuję zakup jego brata "diabełka" #37 :P

ten lakier, jak i inne roulettki możecie kupić na wyspach vipery lub w ich sklepie internetowym :) o TU (klik)

piątek, 2 sierpnia 2013

wielkie wesele :D czyli bawię się w manicurzystkę

dawno się nie odzywałam, a to wszystko przez wakacyjne zamieszanie związane z różnymi planami, rzucaniem pracy i wakacyjnymi atrakcjami ;) ale jestem! dziś co prawda nie będzie moich paznokci. za to pokażę Wam paznokcie mojej koleżanki Gosi, które zrobiłam jej na wesele. to już było drugie weselne zdobienie, ale pierwsze pokażę Wam innym razem ;)
dodam jeszcze że użyłyśmy przy tym zdobieniu 1,5mm ćwieków z KKcenterHK, które opisywałam już przy okazji jednego z wcześniejszych postów. więc zainteresowanych odsyłam TU (klik)
ćwieki możecie kupić tutaj (klik)
i co o tym sądzicie? ja powiem nieskromnie, że bardzo mi się podoba, bo wyszło elegancko i tak nienachalnie ;)

sobota, 27 lipca 2013

vipera roulette - 34

dziś pokażę Wam jeden z nowych topperów vipery z kolekcji roulette. szkoda tylko że te lakiery nie mają nazw, bo są naprawdę piękne i oryginalne. i bardzo się cieszę że w końcu mamy w Polsce coraz więcej lakierów tego typu :)
vipera roulette 34, która wygląda dla mnie jak inwazja mrówek :D to dwa rodzaje czarnego matowego brokatu w bezbarwnej bazie - kwadraty i długie niteczki. jedyne co mi w nim przeszkadza to czarny pędzelek, przez co nie widać ile drobinek się na niego nabiera. ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;) i tak jest cudny! choć drobinki trzeba czasem łowić, a nie bardzo je widać na pędzelku to jest z tym trochę zabawy, ale myślę że się opłaca. efekt jest bardzo oryginalny i myślę że ten top będzie dobrze wyglądał na każdym kolorze :)
jeszcze wspomnę o tym że u mnie (w przeciwieństwie do Tamit, która jakoś ostatnio pokazywała ten lakier) niektóre niteczki niestety odstawały od paznocia, ale zawsze można je przyciąć albo spiłować, więc nie stanowi to dla mnie problemu :)
jak Wam się podoba, to możecie go kupić na stronie internetowej vipery o TU (klik)
a w tle srebrny essie - no place like chrome i różowy (który na żywo jest nieco ciemniejszy) flormat pretty - p18, o których napiszę innym razem. a teraz zapraszam do zdjęć

światło dzienne, nail tek II, 2 warstwy essie/flormara, 1 warstwa vipera roulette 34, top coat kwik
i jeszcze słoneczko ;)
jak Wam się widzi taki top? ja go uwielbiam. jak już mówiłam kojarzy mi się z inwazją mrówek :D ale też ma w sobie coś z lakierów china glaze z kolekcji glitz bitz 'n pieces ;)

sobota, 20 lipca 2013

owocowy projekt - ananasy (tydzień 7)

dziś pokażę Wam ananasy :) wykonane na kolejny tydzień owocowego projektu u diunay.
jakby ktoś miał jakieś wątpliwości to od kciuka: pizza hawajska, cząsteczki ananasa, plaster ananasa, ananas i znowu cząsteczki ananasa.
dziś wyjątkowo krótko ;) zapraszam do oglądania zdjęć
i co o tym sądzicie? podoba Wam się moja interpretacja?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...