dziś pokażę Wam piasek od barry m. w kolekcji są 4 kolory, ale jak tylko zobaczyłam ten seledynek, WIEDZIAŁAM że musi być mój i że prędzej czy później będzie ;)
lakier jest piękny. kolor cudny, choć nie każdemu musi się podobać. ja uwielbiam tego typu odcienie. ale to wykończenie... jest c u d n e. no po prostu brak mi słów. po wyschnięciu lakier jest wręcz napakowany "wybrzuszeniami" powstałymi dzięki drobinkom. no coś pięknego :)
po 3 dniach nieco się przybrudził i zaczął odpryskiwać, ale końcówki się nie starły. aż jest mi go szkoda zmywać. jest taki piękny. to co prawda mój drugi piasek. pierwszy był OPI can't let go. ale po tym jak wypróbowałam go na jednym paznokciu jakoś mi się odechciało piasków. potem przyszła fala p2 i tak zamówiłam sobie ten, który i tak kiedyś miał być mój ;) teraz wiem, że chciałabym mieć też pozostałe kolory z tej kolekcji, bo ta tekstura bardzo mi pasuje
światło dzienne, słońce, nail tek II, 2 warstwy barry m - ridley road
i jeszcze zdjęcia w cieniu, nieco ciemne ale za to dobrze pokazujące jego piaskową teksturę :)
co o nim sądzicie? lubicie lakiery z piaskowym wykończeniem? :)
ja jak mam go na paznokciach ciągle ich dotykam :P ten efekt jest niesamowity
dodam też że dzisiaj spotkałam się z aalimkąą i diunay i niedługo dodam krótką relację z naszego spotkania, a raczej obfotografuję to co z niego przyniosłam do domu :P. choć pewnie nie tylko ja dodam taką "relację" ;) było super i jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za to spotkanie (które swoją drogą zostało ustalone w tak ekspresowym tempie, że aż byłam w szoku ;) )
aaaa! i zarejestrowałam się na bloglovin'ie. nie znam się na tym jeszcze za dobrze, ale teraz możecie mnie też obserwować w ten sposób ;)
a teraz już pozdrawiam Was ciepło i dobranoc :)