wiem, że posty o odżywkach do paznokci nie cieszą się zazwyczaj zbyt dużym powodzeniem, jednak używałam, to chcę Wam o niej parę słów napisać. tym bardziej, że jak już kiedyś pisałam, bardzo lubię odżywki do paznokci. zmieniam je co jakiś czas, bo paznokcie po jakimś czasie się do nich przyzwyczajają. i zawsze cieszę się jak mogę przetestować coś nowego.
używałam już jednej odżywki chili! (z krzemem) i nie ukrywam, że w przypadku kolejnej liczyłam na podobne działanie.
odżywek używam jako bazy pod lakier, więc mam je na paznokciach praktycznie codziennie, tak też i było z odżywką lawendową.
a czego wymagam? przede wszystkim wzmocnienia paznokci albo chociaż podtrzymania efektu wzmocnienia, jaki osiągnęłam stosując coś innego wcześniej. ważne jest też chronienie paznokci przed przebarwieniami.
właściwości
odżywka lawendowa jest mleczna i jak sama nazwa wskazuje ma lekko lawendowy odcień. na paznokciach wygląda jak bezbarwny lakier, choć przez tą mleczność paznokcie wyglądają nieco zdrowiej. mamy tutaj też "lawendowy" zapach. niestety jest to raczej dość sztuczna lawenda i nawet pewnie gdybym nie wiedziała, że to ona, po prostu pomyślałabym że to taki nieco perfumowany lakier. jak ktoś nastawia się na lawendowy zapach, to niestety się rozczaruje, jednak sam zapach nie jest bardzo uciążliwy i krótko się utrzymuje.
samo malowanie jest przyjemne i odżywka szybko wysycha na paznokciach.
działanie
i tu niestety muszę powiedzieć, że ta odżywka nie zrobiła zupełnie nic pozytywnego dla moich paznokci. o ile odżywka z krzemem spowodowała, że były twardsze i mniej się rozdwajały (pod koniec stosowania prawie w ogóle), tak ta... jakby zupełnie cofnęła działanie swojej poprzedniczki. odżywki lawendowej używałam przez miesiąc. wiadomo, to krótko, jednak po tym co zrobiła moim paznokciom niestety postanowiłam ją definitywnie odstawić.
mam też wrażenie, że nie zawsze dawała sobie radę z chronieniem paznokci przed farbowaniem lakierów, stąd niestety moje paznokcie są lekko przebarwione
wiem, że odżywka może po prostu u mnie nie zadziałała. używałam kiedyś jednej odżywki z paese, która u mnie działała, a były dziewczyny, które mówiły, że u nich zupełnie nic nie daje, więc pewnie jest to też kwestia paznokci. jednak jeśli chodzi o moje doświadczenia, to niestety tej odżywki Wam nie polecam (a osoby szukające wzmacniającej i działającej odżywki odsyłam jeszcze raz do odżywki krzemowej tej firmy, którą możecie kupić na stronie chilicosmetics.pl)
a tak odżywka prezentuje się na paznokciach. jednak jeśli paznokcie mają tylko wyglądać na zdrowe, to niestety wolę używać czegoś innego, co naprawdę spowoduje ich wzmocnienie

wiecie, żeby nie było że po prostu się czepiam, tu macie zdjęcia moich paznokci właśnie ostatniego dnia stosowania tej odżywki, po zmyciu lakieru. stwierdziłam, że po prostu nie ma sensu używać jej dalej, skoro moje paznokcie już prawie w ogóle się nie rozdwajały, a przy używaniu tej odżywki niestety znowu zaczęły... niby nie ma tragedii, ale jednak paznokcie znowu się osłabiły
i jeszcze skład. niby nie ma formaldehydu, ale ja już chyba wolę używać czegoś co go zawiera, ale jednak działa...
a może ktoś z Was miał tę odżywkę i u niego zadziałała?
albo macie jakąś którą warto wypróbować, chętnie się dowiem :)













































