Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 kwietnia 2014

wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty!

w tym roku nie zrobiłam żadnego zdobienia na wielkanoc. właściwie to nie wiem dlaczego. jakoś za szybko chyba przyszły te święta i nie bardzo miałam czas o tym myśleć. za to mam ochotę pokazać Wam w końcu zdobienie, które ostatnio wykonałam na konkurs MIYO. był to wiosenny konkurs i właściwie tematyka zgadza się z tym co w końcu dzieje się za oknami :)
no i tak Wam powiem, że pierwszy raz postanowiłam namalować coś na paznokciach rozcieńczonymi lakierami. nigdy nie używałam farbek akrylowych, bo jakoś wydaje mi się, że się z nimi nie polubię. ale jeśli chce się coś namalować, szybko gęstniejąca formuła lakierów nie pomaga. dlatego postanowiłam użyć rozcieńczalnika i je po prostu rozrobiłam. i muszę przyznać, że bardzo spodobało mi się malowanie w ten sposób :)
wybaczcie kocią sierść, ale jakoś tak się tam wkradła, że wcześniej jej zupełnie nie zauważyłam.

światło dzienne, baza to paese utwardzacz z żelazem, a top - kinetics kwik kote
do wykonania tego zdobienia użyłam tak wielu lakierów, że nawet nie wiem czy dałabym radę je wypisać, chociaż gdyby ktoś chciał się czegoś dowiedzieć, to spróbuję pomóc ;) za to mogę wymienić 2, z których korzystałam najwięcej:
biały - golden rose glamour classics 104
zielony - kiko 296 meadow green,
a dodatkowo, między innymi:
a na koniec zbliżenie na żabę! i tak jak nie lubię się chwalić i jakoś tak zachwycać swoimi własnymi paznokciami, to muszę przyznać, że z niej akurat jestem naprawdę dumna :) tym bardziej, że nigdy nie malowałam niczego tak trójwymiarowo, nawet na papierze, jeśli wiecie o co mi chodzi. no nieważne. żabor:
mam nadzieję, że tak jak ja cieszycie się, że wiosna już naprawdę przyszła :)

poniedziałek, 25 lutego 2013

miyo - 11 sunny

z racji tej szarugi za oknem muszę mieć jakiś rozweselacz. i tu przychodzi pora na żółtka od miyo. ma numer 11 i nazywa się sunny, co jak najbardziej do niego pasuje. zazwyczaj nie przepadam za bardzo za żółtym kolorem, ale muszę mieć teraz coś pozytywnego na paznokciach, bo naprawdę mam już zdecydowanie dość zimy, śniegu, deszczu i braku słońca. tak więc na dziś sunny :) zadowalające krycie uzyskujemy przy 3 warstwach, lakier ma kremowe wykończenie, ładnie błyszczy i całkiem szybko wysycha. zdjęcia w świetle dziennym (3 warstwy bez topcoatu)

jest to taki leciutko zgaszony kanarkowy kolor, w pewnym sensie kremowy. bo nie jest takim typowym kurczakiem/żółtkiem jajka. nie ma w sobie pomarańczowych tonów, jest po prostu jak słońce :) jak dla mnie - idealny na takie pochmurne dni. choć czasem mi się wydaje, że ten kolor nie pasuje zbytnio do mojego odcienia skóry (który na zdjęciach może być trochę nienaturalny, bo delikatnie obrobiłam zdjęcia, żeby lepiej pokazać kolor lakieru w rzeczywistości), ale i tak ponoszę go teraz kilka dni ;)

a Wy lubicie żółć na swoich paznokciach? potrzebujecie rozweselaczy tak jak ja ;) ?



sobota, 19 stycznia 2013

morski manicure

hej! dzisiaj pokażę Wam manicure, który powstał już jakiś czas temu na imprezę tematyczną, której tematem było morze. no i co jak co, ale paznokcie musiały być w temacie. tak więc kombinowałam i tak oto powstało to:


tu już po paru dobrych dniach noszenia, więc końcówki trochę "zjechane"

a tu są lakiery, których użyłam:
miyo - 100 artistic way, essence topper  - 10 glorious aquarius, h&m - blue bliss
na zdjęciach są dwie warstwy miyo. i na tym po jednej warstwie glorious aquarius i blue bliss.
artistic way to przybrudzony morski. kryje dobrze, ale ja i tak nałożyłam 2 warstwy. na paznokciach jest nieco ciemniejszy, niż w buteleczce.
natomiast co to blue bliss, to muszę powiedzieć, że na początku bardzo mnie rozczarował. jak go zobaczyłam będąc w h&mie, to od razu wiedziałam, że muszę go mieć. niebieska bardzo przejrzysta baza, w której jest zatopiony brokat holo (i wydaje mi się, że też niebiesko-granatowy taki jakby przejrzysty holo) i mikro drobinki także holo. oczywiście nie przyszło mi do głowy, żeby go otworzyć i zobaczyć jak wygląda na pędzelku, co przy brokatach często bardzo ułatwia sprawę, bo od razu widać ile brokatu nabiera się na pędzelek i jak wygląda lakier. zresztą w h&mie sprawdzenie lakieru jest trochę utrudnione przez to, że lakiery są w plastikowych torebeczkach. no ale ten lakier wzięłam bez zawahania i zastanawiania zachwycona kolorem i tym, jak cudownie będzie wyglądał na paznokciach. ale jak dotarłam do domu i pomalowałam nim paznokieć, czar prysł. nawet kilka grubych warstw nie zapewnia krycia. paznokieć wygląda jedynie jakby był siny, przez niebieską bazę. obraziłam się na niego i go nie używałam, aż do czasu morskiej imprezy. do layeringu jest super. ślicznie się mieni. na niebieskich, zielonych i czarnych lakierach będzie wyglądał super, na innych kolorach - muszę jeszcze przetestować. ale tak oto przeprosiłam się z blue bliss. tylko teraz, jak kupuję brokat, to już zawsze sprawdzam jak wygląda lakier na pędzelku.


pozdrawiam i zapraszam ponownie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...