Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inglot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lipca 2016

moje pierwsze stemple | my first stamping ever

dłuuugo broniłam się przed stemplami, ale w końcu stwierdziłam, że jednak istnieją wzory, których nie da się idealnie namalować ręcznie i stemple w takim wypadku znacznie ułatwiają zadanie. a zdobienie nie trwa całe wieki. jest jednak niewiele płytek, które mi się podobają (w sensie podoba mi się na nich więcej niż jeden wzór), a z tą tak było. więc postanowiłam spróbować. to płytka BP-L 003 z born pretty store, którą znajdziecie TU (klik). co ciekawe, najbardziej podobały mi się na niej zupełnie inne wzory niż ten, ale jak przyszło co do czego i postanowiłam zrobić stemple po raz pierwszy, naszło mnie na ten właśnie wzór. wiem, że na żadnym paznokciu nie odbił się dobrze (hej, mam tylko jeden stempel!), ale nawet mi to nie przeszkadzało. i muszę przyznać, że dobrze mi się nosiło coś takiego na paznokciach. poza tym: to PIERWSZY raz, więc jak niby miało wyjść perfekcyjnie?! choć bez wcześniejszego "szkolenia" aalimki w życiu bym tego nie zrobiła ;)

I didn't want to use stamping method for quite a long time. but eventually I thought that there are some patterns that are just impossible to perfect free hand draw and stamps are perfect then. and the nail art itself doesn't take ages. but there's just a few stamping plates that I like (i mean these where I like more that one pattern) but this is one of them. so I decided to finally try stamping. I used BP-L 003 stamping plate from born pretty store, you can find it here (click). when I was choosing this plate, there were some patterns that I like much more than this one, but when I was about doing my first stamping ever, I chose this pattern. but I have to say it was fun to wear something like this on nails. and yes, I know that on each nail there are some imperfections, but hey (!) it was my FIRST TIME, so it just couldn't be perfect. and anyway, it would have never been like this without aalimkaa's "workshop" ;)

światło dzienne, sally hansen - diamond strenght, 2 warstwy inglot o2m - 665, stemple: kiko - 527 metallic emerald green, top CND vinylux
daylight, sally hansen - diamond strenght, 2 coats of inglot o2m - 665, stamps: kiko - 527 metallic emerald green, CND vinylux top coat
przypominam też o moim 10% kodzie zniżkowym APBQ10 :)
don't forget about my 10% off coupon code APBQ10 :)

środa, 20 marca 2013

inglot - 232

dziś coś co skradło moje serce jeszcze w okolicach sylwestra. migoczące cudo :) inglot z numerem 232 to lakier z kolekcji o nazwie nightlife. cała kolekcja jest błyszcząca i brokatowa, jednak to 232 skradł moje serce ;) w bezbarwnej bazie są zatopione holograficzne drobinki. i mimo, że mienią się na wszystkie kolory tęczy, to śmiało mogę powiedzieć, że ten lakier ma fioletowo-szary kolor. albo odcień - jak kto woli. i szczerze nie wiem czym to jest spowodowane. przyglądam mu się ze wszystkich stron i nie wiem czy po prostu najwięcej drobinek błyszczy na fioletowo-niebiesko, czy brokat ma taki odcień, ale chyba to pierwsze. poza tym myślałam, że będzie to lakier typowo to layeringu, ale jaka była niespodzianka jak pomalowałam nim paznokieć na próbę! już przy pierwszej warstwie drobinek jest bardzo dużo. do pełnego krycia potrzeba trzech warstw, ale efekt jest b o s k i *_* jak wysycha to jest trochę chropowaty, ale nie jakoś bardzo. top coat załatwi sprawę.
zdjęć jest znowu baaaardzo dużo. ale chciałam pokazać Wam jak bardzo się mieni i jaki daje holograficzny efekt. szkoda tylko, że nie było słońca :(
na zdjęciach: baza peel off, 3 warstwy inglota i 1 poshe, światło dzienne

 i jeszcze zdjęcia przy sztucznym świetle z flashem
i specjalnie rozmazane. zobaczcie jak się mieni!
 wszystkie kolory tęczy! cudo :)

lubicie dyskotekę na paznokciach? ;) widziałyście kolekcję nightlife?
pozdrawiam i jak zawsze zachęcam do komentowania ;)

poniedziałek, 4 lutego 2013

morskie bąbelki

deep in her eyes z sephory nie mógł pozostać na moich paznokciach długo. po pierwsze dosłownie, bo zaczął odpryskiwać już następnego dnia. ale może to przez to, że mam teraz dłuższe paznokcie. w każdym razie za ten kolor mu to wybaczę. po drugie nie mógł zostać na paznokciach sam. musiałam na nim coś zrobić (tym bardziej, że teraz sesja). i padło na kropeczki zrobione inglotem 321 (to taki metaliczny turkus wpadający bardziej w niebieski). jest dość rzadki i nieco transparentny, dlatego efekt jest taki jakby rozmyty, szczególnie w przypadku niektórych kropek. nie wiem jak Wam, ale mnie ten wzór kojarzy się z bąbelkami ulatującymi z dna oceanu,  czy czymś takim ;)
zdjęć jest bardzo dużo, bo deep in her eyes z sephory wygląda zupełnie inaczej w każdym oświetleniu. pierwsze 4 zdjęcia z lampą, przy sztucznym świetle
ah, te próby maskowania odprysku ;) ale później już się poddałam (światło dzienne)
wiem, że brzydko to wygląda, dlatego na koniec jeszcze jedno zdjęcie - tym razem przy sztucznym świetle (żeby nie zapadł Wam w pamięć tylko ten brzydki odprysk na palcu wskazującym ;) )
kropki zrobiłam sondą, ale kiedyś wykorzystywałam w tym celu stare wsuwki do włosów o zaokrąglonych końcach ;) jak to się mówi - dla chcącego nic trudnego.

podoba Wam się taki wzór? z czym Wam się kojarzy?
zapraszam ponownie. no i komentujcie! każdy komentarz niezmiernie mnie cieszy :)


a i zapomniałabym! mój blog został dodany do listy Polskich Lakieromaniaczek O TU!!! (klik), z czego bardzo bardzo się cieszę :) i w końcu czuję, że nie jestem sama ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...