wtorek, 10 marca 2015

colour alike, connect - 551

hejo. powiem Wam, że ciężko jest wrócić do blogowania po takiej przerwie... ale jestem!
dziś pokażę Wam lakier colour alike z najnowszej kolekcji connect. jest to kolekcja limitowana, w której skład wchodzą 4 lakiery, ale z tego co widzę, w sklepie colorowo już nie ma jednego koloru, więc jeśli komuś się podobają, to nie ma na co czekać ;)
551 to fiolet z niebieską poświatą. jest dość niecodzienny, bo wg colour alike łączy w sobie pigmenty multichromowe o dużych cząstkach z klasycznym kremowym podkładem. a do tego jest w nim jeszcze holograficzny pigment. jednym słowem, jest w nim wszystko :P efekt jest taki, że przez większość czasu wygląda jak zmieniający nieco kolory glassfleck. głównie jest to fiolet z niebieską poświatą. ale w słabszym świetle mieni się na różowo. widać w nim też jakby lekko brązową bazę. niestety 551 nie kryje za dobrze i do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw. można go też nałożyć na czarną bazę i wtedy już 1 warstwa wygląda fajnie (na końcu macie porównanie), ale wtedy nieco zmienia kolor. a podobał mi się taki jak w buteleczce, więc nie dawałam mu czarnej bazy. 
mam wrażenie, że schnie nieco dłużej niż pozostałe colour alike'i, ale dla efektu warto się poświęcić ;) no i zawsze można nałożyć na niego jakiś przyspieszający wysychanie top 

do kupienia na colorowo.pl

~~~~~~~~
hello. you know what, it's quite hard to come back to blogging after such a break... but i'm back!
today i'll show you new colour alike polish from their latest collection - connect. there are 4 colours in it and it's limited edition, so if you like it, there's no reason to wait ;)
#551 it's a purple polish with a blue glow. it's quite offbeat, i'd say. according to colour alike, it combines large glimmers multichromatic pigments with classic creamy prime and multichromatic pigment. so as you can see, there's everything in it :P most of the time it looks like a bit changing colours glassfleck. mainly it's purple with this blue glow, but in lower light purple shifts to pink. also it can be seen some kind of brown base there. unfrtunately #551 is a bit sheer, it's opaque after 3 coats. you can layer it over black and then even 1 coat looks great (there's a comparison at the end of the post), but it changes colour a bit. and i like it just like it is in the bottle, so i didn't layer it over black.
i think this polish dries a bit longer than other colour alike polishes, but the final effect is definitely worth it ;) and you can always put some quick drying top coat on it

you can buy it on colouralike.com


światło dzienne, pierre rene ideal regeneration, 3 warstwy colour alike 551, bez topcoatu
daylight, pierre rene ideal regeneration, 3 coats of colour alike 551, without top coat
w słabszym świetle / in lower light
w słońcu / in sunlight
no i porównanie ;)
and there's a comparison. on index and middle fingers there are 3 coats of colour alike #551 and on ring and pinky there are 2 coats of colour alike layered over black
i jak Wam się podoba? jestem ciekawa Waszych opinii :)
and what do you think? i'm really curious :)


sobota, 21 lutego 2015

zimowa dokładka do wyprzedaży

(only for Polish readers sorry)
taaaak! jak już mówiłam, dodałam kolejne lakiery do wyprzedaży 
(jest też kilka mgiełek i tego typu rzeczy, gdyby ktoś chciał)
więc serdecznie ZAPRASZAM :)

wystarczy że klikniecie w poniższy link/zdjęcie


albo zakładkę "wyprzedaż" na górze strony



czwartek, 19 lutego 2015

trochę wyjaśnień / a little bit of explanation...

hej hej.
wiem wiem wiem, nie odzywam się już od prawie 2 miesięcy i bardzo Was za to przepraszam. dużo się ostatnio wydarzyło, m.in. zepsuł się mój komputer i po prostu nie bardzo miałam jak cokolwiek tu wrzucać. bardzo Was przepraszam za moją nieobecność tu i u Was i chciałabym Wam podziękować za to, że cały czas mnie odwiedzacie i w jakiś sposób ze mną jesteście. będę się starała jakoś w miarę regularnie się odzywać. mam nawet przygotowane (już dawno) zdjęcia do dokładki wyprzedażowej i to chyba najszybciej wrzucę na bloga. mam nadzieję, że znajdą się jacyś chętni ;)

kolejną sprawą jest to, że 1 stycznia mój blog obchodził 2 urodziny! niestety przez tą całą sytuację i czas posylwestrowy nawet nie zrobiłam w tym roku z tej okazji żadnego zdobienia... no ale w każdym razie chciałabym Wam bardzo podziękować za to, że mnie odwiedzacie, komentujecie i tu jesteście! bardzo bardzo Wam dziękuję! tym bardziej, że odwiedzacie mnie również jak nic tu nie wrzucam, a to też jest bardzo miłe!

i chyba już ostatnie ogłoszenie ;) właściwie i tak byście się zorientowali, ale napiszę i o tym: postanowiłam, że od stycznia będę pisać tu także po angielsku (wiem, już luty :P). nie jestem mistrzem i wiem, że pewnie będę robić błędy, ale mam nadzieję, że mi je wybaczycie ;) a ja po prostu bardzo lubię angielski, a do tego jest kilka osób, którym chciałabym ułatwić "odwiedzanie" mojego bloga ;) a wiem, że jednak mimo wszystko tłumacz google nie zawsze sobie radzi.
zastanawiam się jeszcze tylko co zrobić z etykietami. zmienić je na polsko-angielskie czy dodać po prostu nowe angielskie. czy zostawić tak jak są. może ktoś ma jakieś sugestie? ;)

hey hey.
i knoooow, i haven't been here almost over 2 months now and i'm really sorry for that. a lot has happened recently, including my computer's breaking down and i simply couldn't post anything here. i'm sorry for my absence here and on your blogs and i really want to thank you that you're still visiting me and you're still with me in some way. i'll try my best to post more regularly. i even do have prepared some pics for sale-sequel  (Polish only, sorry) and i think i'll post it soon. i hope there will be some willing ;)

next thing is that on 1 January there was my blog's second birthday! unfortunately because of this a-lot-happening situation i haven't even done any birthday nail art... anyway i really want to thank you all for visiting me, leaving comments and that you are still here! thank you very very much! besides, you're visiting me also when i do not post anthing here so it's really nice of you!

and the last ad i think ;) you would have figured it out anyway but here it is: i've decided to write in English from January (i know it's February now :P). i'm not an expert or anything and i know i'll probably do some mistakes, but i hope you'll forgive me ;) i just like English and there are a few people i'd like to make "visiting" my blog easier ;) and i do know that google translator not always copes.
and i just wonder what to do with labels. change it to Polish-English or just add new - English ones. or leave them as they are. any sugesstions? ;)


poniedziałek, 22 grudnia 2014

models own - freak out!

hej. ostatnio trochę mnie mniej u Was na blogach, ale także i na moim własnym... i głównie jest to spowodowane buntem mojego komputera, przez co nie bardzo mam jak zgrywać zdjęcia. ale mam nadzieję, że niedługo wszystko już będzie dobrze.
lakier, który dziś Wam pokażę przyjechał ze mną z Londynu (boże, to naprawdę było już prawie rok temu?!) i nie wiem dlaczego tak długo czekał na swój debiut, bo jest świetny. w bezbarwnej bazie mamy niebieską folię i brokat paskowy, granatowe heksy i różowo-fioletowy drobny brokat. i jak najbardziej nazwa kolekcji mirrorball jest adekwatna :) samo połączenie drobinek też mi się podoba, bo rzadko można trafić na takie... finezyjne połączenia. no ale ja lubię i folię i paski i dużo brokatu, a freak out! ma to wszystko ;)
jak na takie zagęszczenie drobinek maluje się całkiem dobrze, choć czasem drobinki rozmieszczają się nierównomiernie i trzeba ich trochę dołożyć (i tak właśnie porobiłam sobie bąble, bo przy dokładaniu drobinek nałożyło mi się za dużo bezbarwnej bazy :P). niebieska folia czasami lubi odstawać, więc warto nałożyć na wierzch jakiś top. a zmywanie wbrew pozorom nie jest takie tragiczne. najmocniej trzymają się największe kawałki folii, ale wystarczy trochę cierpliwości ;)

światło dzienne, trind nail revive natural, 1 warstwa colour alike typografia L, 1 warstwa models own - freak out!, topcoat cnd vinylux
i jak Wam się podoba? lubicie takie pomieszanie z poplątaniem jeśli chodzi o drobinki? ;)

wtorek, 16 grudnia 2014

kropki kropki

zamysł był taki, że kropki będą jakby "wypływać" z jednego miejsca. i im dalej od źródła tym miało być ich mniej. miałam wrażenie że nie do końca wyszło to tak jak sobie wymyśliłam, ale bardzo dobrze się czułam w tym mani i myślę, że jeszcze kiedyś pokombinuję z takimi małymi czarnymi kropkami ;)
dodam też, że już któryś raz robiłam kropki w ten sposób, że na lakier nakładałam top i dopiero potem robiłam kropki. niby rzeczywiście top vinylux nie rozmazuje za bardzo wzorów, ale wolałam być ubezpieczona ;) a poza tym ja chyba po prostu lubię robić kropki "na wierzchu" :P

światło dzienne, trind - nail revive natural, po 2 warstwy lakierów (które są wypisane w dalszej części posta), topcoat cnd vinylux, kropki zrobione sondą

i jeszcze na koniec użyte lakiery (i w sumie można powiedzieć, że gdyby nie morski ze wskazującego palca, to wszystko byłoby zrobione lakierami colour alike ;) ):
morski - barry m greenberry
niebieski - colour alike 528 modraszek
ciemny różowy - colour alike, typografia H
jasny różowy - colour alike 522 kwiaciarka
czarny - colour alike, typografia L
kropki zrobiłam sondą z zestawu pędzli z bornpretystore (o których pisałam Wam kiedyś tu)
i co o tym myślicie? 
ja chyba w końcu poczułam, że trzeba zacząć zaklinać pogodę za oknem i potrzebowałam czegoś weselszego na paznokciach ;)

niedziela, 14 grudnia 2014

odżywka nail shot 10 w 1

hej hej. dziś będzie o pewnej odżywce, nail shot 10 w 1. znajdziecie ją w sklepie colorowo.pl. jest śmiesznie tania, ale też malutka, jednak stwierdziłam, że chcę ją wypróbować, bo przyda mi się coś do wzmocnienia paznokci po odżywce chili, która niestety nieco je zniszczyła... (gdyby ktoś był ciekawy, pisałam o niej tu - klik). wiem wiem, 10 w 1... ja też nie wierzę w cuda, ale wierzę w colour alike! :P i stwierdziłam, że warto spróbować :)
odżywki nail shot używałam przez 2 miesiące, jako bazy pod lakier. 

działanie
muszę przyznać że faktycznie coś dobrego zaczęło się dziać z moimi paznokciami po stosowaniu tej odżywki. tak jak już wiele razy pisałam, moim największym problemem jest rozdwajanie się paznokci i ta odżywka faktycznie zmniejszyła rozdwajanie. paznokcie stały się też twardsze. odżywka ma regenerować, zapobiegać pękaniu, łamaniu, ale także ma uszczelniać i uelastyczniać paznokcie. nie mam problemu z łamaniem się paznokci, ale myślę, że o to chodzi w ich uszczelnianiu i uelastycznianiu. muszę jednak szczerze powiedzieć, że naprawdę moje paznokcie się zregenerowały :) tzn. oczywiście nadal się rozdwajają, ale już nie aż tak jak po odżywce chili ;)

właściwości
odżywka jest mleczna i widać to na paznokciach. można powiedzieć, że po jej nałożeniu płytka wydaje się zdrowsza. no i ładnie błyszczy. wysychanie bardzo szybkie.
jedyne co mi się w niej nie podobało to to, że jak nakładałam na nią kolorowy lakier, to zaczynał się on dziwnie zachowywać i było tak prawie z każdym. chodzi mi o to, że przy malowaniu np. słabiej kryjącymi lakierami/bardziej smużącymi przy pierwszej warstwie te smugi w trakcie wysychania lakieru jakby robiły się jeszcze większe, powstawały takie jakby łyse paski. nie wiem z czego to wynika i nie wiem czy ktoś miał z tym do czynienia (jeśli tak i wiecie dlaczego tak się dzieje to dajcie znać ;) ), ale działo się tak tylko przy nakładaniu 1 warstwy. przy gęstszych lakierach nie było tego problemu. a już przy 2 warstwach w ogóle :) w każdym razie pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. ale wg ulotki można tę odżywkę stosować jako bazę.
jeśli chodzi o wydajność, to po 2 miesiącach użytkowania zostało mi jeszcze pół tej maleńkiej 5ml buteleczki, co uważam za plus. jednak odżywka mocno zgęstniała i właściwie głównie to skłoniło mnie do poszukania czegoś innego. jednak jej mała pojemność jest idealna np. na wszelkiego rodzaju wyjazdy, więc naprawdę ją polecam :) tym bardziej, że jednak mi pomogła

światło dzienne, 1 warstwa odżywki nail shot

tu jeszcze pokażę Wam bezwstydnie moje golasy :P czyli efekt po stosowaniu tej odżywki przez 2 miesiące
i na koniec jeszcze ulotka, która była dołączona do tego maleństwa. znajdziecie tam między innymi funkcje tej odżywki oraz jej skład
znacie ją? bo jeśli nie, to polecam :)

wtorek, 9 grudnia 2014

hipnoza

wymyśliłam sobie, że namaluję na lakierze essie (który pokazywałam Wam ostatnio tu) paski. wiedziałam, że chcę żeby zaczynały się na środku każdego paznokcia. postanowiłam je namalować cienkim długim pędzelkiem, ale jak przyszło co do czego okazało się, że nie jest to aż takie proste :D w każdym razie mimo, że nie jest równo (chodzi mi głównie o to że paski są różnej grubości i nie zawsze zbiegają się w środku), całość bardzo mi się podobała i dobrze mi się to nosiło. i właściwie nie wiem dlaczego, ale ten wzór kojarzy mi się w jakiś sposób z cyrkiem

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy essie beyond cozy, paski namalowane lakierem colour alike, typografia L, 2 warstwy topcoatu cnd vinylux
jeśli chodzi o same pędzelki, to są one z kkcenterhk, znajdziecie je tu (klik). w opakowaniu mamy 3 pędzelki, o długości 2cm, 1,7cm i 1,5cm. do tego zdobienia użyłam 1,7cm pędzelka, który na zdjęciach jest pośrodku. bo miałam wrażenie że jest najcieńszy ze wszystkich. włosie na zdjęciach jest nieco rozczapierzone ;) ale jak się maluje to żaden włosek nigdzie nie odstaje i maluje się nimi bardzo wygodnie. są całkiem porządnie wykonane i gdyby ktoś szukał czegoś takiego, to jak najbardziej polecam :)
i jak Wam się podoba efekt końcowy? lubicie takie wzory? :)

czwartek, 4 grudnia 2014

essie - beyond cozy

dziś będzie brokat od essie. nadal nie przepadam jakoś specjalnie za tą firmą, ale mają kilka fajnych lakierów i to jest zdecydowanie jeden z nich. i niby dalej mam ochotę na ciemne lakiery, ale potrzebowałam czegoś błyszczącego ;) 
beyond cozy to bardzo drobny srebrno-złoty brokat w bezbarwnej bazie, jednak drobinek jest tyle, że zdecydowanie nie jest to topper. do krycia potrzeba 2 warstw, ale już po jednej widać, że kryje bardzo dobrze. sam kolor kojarzy mi się z perłami, niby srebrno-biały, ale z takim lekko żółtym (złotym?) zabarwieniem. podoba mi się bez topu, więc żadnego nie nakładałam. ale niestety nie trzyma się za dobrze. nie wiem czy jest tak tylko u mnie, ale odpryski pojawiły się już drugiego dnia. niby małe i można je zamalować, ale jednak...
choć i tak go lubię i nie mam nic podobnego

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy essie beyond cozy, bez topcoatu
co o nim sądzicie? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...