niedziela, 10 grudnia 2017

orly - no regrets

to że jak jest zimno i szaro, nie oznacza dla mnie stonowanych paznokci już jest chyba wiadome ;) dlatego dziś pokażę Wam pierwszy z lakierów orly z letniej kolekcji coastal crush, którego użyłam do zrobienia gradientu z poprzedniego posta (klik)
no regrets to żywy, dość ciemny różowy neon. właściwie jest taki różowo-czerwony, ale jednak zdecydowanie bliżej mu do różowego. lakiery w tym kolorze bardzo często w buteleczce wydają się różowe, a na paznokciach wychodzą czerwono, jednak tu tak nie jest. kolor na paznokciach także jest różowy i bardzo zbliżony do tego, który widzimy w butelce.
dla mnie takie kolory to miła odmiana dla jesiennej szarugi (czy właściwie już zimy?), choć na pewno idealnie sprawdzi się latem, np. na stopach ;)
malowanie neonami bywa różne, ale w przypadku no regrets jest właściwie bezproblemowe. choć lakier nie ma kredowej bazy, na prawdę bardzo dobrze kryje. dwie warstwy spokojnie wystarczą do pełnego krycia. wysycha też całkiem szybko, do lekko satynowego wykończenia.

do kupienia na orlybeauty.pl


I think many of you know already that I don't use only toned colors when it's cold and dull outside ;) and that's why today I'm gonna show you one of orly polishes from coastal crush (summer) collection, which I've used in neon gradient nail art from previous post (click)
no regrets is a vivid, quite dark pink neon shade. actually it's pinky-red, but definitely more on a pink side. such pink polishes often looks pink in the bottle, but on nails they look like red. but in this case, shade on nails is almost the same as in the bottle and it definitely looks pink.
for me shades like this are really nice change from autumn grey days (or maybe winter already?), but no regrets will be also great for summer, eg. for toes ;)
some neons are hard to work with, but this one definitely isn't one of them. in this case painting and applying is almost flawless. no regrets doesn't have chalky base, but has really good covarage - you need two easy coats for full opacity. it also dries quite fast - for semi-satin finish.


światło dzienne, eveline sensitive 8 w 1, 2 warstwy orly - no regrets, bez topu
daylight, eveline sensitive 8 in 1, 2 coats od orly - no regrets, without topcoat

wtorek, 5 grudnia 2017

mandale na gradiencie | mandalas on gradient

kiedy pogoda za oknem nie rozpieszcza, czasami przydaje się odrobina koloru. ja zawsze w ten sposób podchodziłam do jesieni i zimy i szarugę za oknem próbowałam zrekompensować jaskrawymi lakierami do paznokci. ostatnio coraz częściej mam ochotę malować paznokcie stonowanymi i ciemniejszy lakierami, ale zdecydowanie nie odstawiam w zimnej połowie roku jasnych i jaskrawych kolorów. stąd dzisiejsze zdobienie, które nosiłam stosunkowo niedawno.
mam Wam do pokazania kilka lakierów orly, jeszcze z letniej kolekcji coastal crush i od początku miałam ochotę połączyć je na paznokciach. a że do tego ciągle uczę się stempli i coraz bardziej się z nimi oswajam, więc postanowiłam dodać do zdobienia stemple.
na ostatnich targach beauty forum kupiłam sobie dwa świetne stemple u Ani (B z B loves plates). i wiecie co Wam powiem? naprawdę widzę, że jednak sprzęt robi ogromną różnicę, wszystko dobrze się nimi odbijało i od razu miałam ochotę coś wystemplować. i tak z połączenia letnich lakierów orly i stemplowania powstał dość jaskrawy gradient z mandalami.
wzór pochodzi z płytki BP-L051 z born pretty store, na której są same mandale. nie znam się na tym jakoś bardzo, ale w porównaniu z kilkoma innymi płytkami, które mam - w tym z moim najnowszym nabytkiem, płytką B loves plates - płytka z bps ma bardzo płytko wyżłobione wzory, przez co czasami nie chcą się w ogóle zbierać i odbijać - jakby lakieru na wzorze było zbyt mało, przez co za szybko zasycha, czasem jeszcze na płytce. ale nie czepiam się. wzory bardzo mi się podobają (zresztą ja w ogóle mam trochę świra na punkcie mandali ;) ), a trochę uporu, determinacji i bardzo dużo lakieru do stempli wystarczy, by odbić to, co chcemy :)

płytkę możecie kupić tu (klik), a stemple i inne akcesoria do stemplowania u Ani (klik)


when weather starts to be unpleasant, it's nice to add some colors to this dull reality. I've always done that during autumn and winter and tried to recompensate grey days with colorful and vivid nail polishes. lately I feel like using more toned and darker polishes, but I definitely don't abandon bright and vivid shades in autumn-winter season. and because of that, today I'm gonna show you some colorful nail art, which I was wearing not so long ago.
I still have some orly nail polishes from summer collection - coastal crush to show you, but at the very beginning I really wanted to combine them on nails. I'm also still learning how to stamp and familiarize with this method, so I decided to add some stamping pattern to this nail art.
at last beauty forum fairs I bought two great stampers from B loves plates and you know what? I can really feel the difference. with stampers from B loves plates it is really easy to transfer pattern on nails - even with clear stamper! so I wanted to do some stamping nail art asap and this is how this bright gradient nail art with mandala designs occured.
mandala pattern that I used is from born pretty store stamping plate no. BP-L051 - with same mandalas. I do not know much about stamping, but even I see that this plate has too shallow engraved patterns (especially comparing it to my other plates, also some from bps). because of that patterns don't want to transfer even from plate to stamper (even if I'm very quick), like there was such little amount of polish in this pattern that it dries on plate. but I won't complain anymore. I really like this plate and its patterns (I'm also a bit crazy about mandalas ;) ) and all you need is some stubbornness, determination and a loooot of stamping nail polish and you will stamp what you want ;)

bps mandala stamping plate is available here (click) and stampers and other stamping accessories from B loves plates - here (click)


światło dzienne, eveline sensitive 8 w 1, 1 warstwa bieli bourjois, gradient: orly - surfer dude, no regrets, for the first time, stemple odbite czarnym lakierem B loves plates, top glisten & glow HK girl
daylight, eveline sensitive 8 in 1, 1 coat of white from bourjois, gradient: orly - surfer dude, no regrets, for the first time, stamps made with black B loves plates polish, glisten & glow HK girl topcoat

wtorek, 28 listopada 2017

colour alike, I love bossa - 639 corcovado

dziś pokażę Wam jedną z perełek kolekcji I love bossa od colour alike - zieloną ślicznotę corcovado (z numerem 639). może i w kolejnych kolekcjach CA pojawiają się ostatnio te same kolory, ale zawsze znajdą się też jakieś niepowtarzalne lakiery. takiej zieleni to w szeregach colour alike jeszcze nie było! jest żywa, jasna i taka wręcz orzeźwiająca, a do tego w wydaniu holo! tu również, jak w przypadku innych lakierów z kolekcji I love bossa, mamy do czynienia z żelkową bazą i dużymi holo drobinkami (ultra holo) i holograficzność tego lakieru jest na podobnym poziomie co w innych lakierach z tej kolekcji, co mnie niestety lekko rozczarowało. kupiłam tą zieleń z nadzieją na mieniącą się tęczę i przebłyski holo w normalnym oświetleniu i niestety nie widać tam eksplozji kolorów, na którą liczyłam. choć mam wrażenie, że ten lakier i tak jest najbardziej holograficzny ze wszystkich tych, które mam z I love bossa, bo nawet na zdjęciach troszkę widać, że w świetle dziennym jednak coś tam się delikatnie mieni ;) a w sztucznym oświetleniu corcovado pokazuje swoją tęczową holo stronę ;) (co zresztą zobaczycie na zdjęciach)
kwestie techniczne? przez swoją żelkowość przy malowaniu lakier zdaje się dość przejrzysty, jednak dwie warstwy spokojnie wystarczą, by w pełni pokryć paznokcie. maluje się przyjemnie, lakier szybko wysycha, pachnie i  ładnie błyszczy. same plusy ;)

do kupienia na colorowo.pl

today I'm gonna show you some polish from colour alike's I love bossa collection, which is one of a kind. it's green beauty - corcovado (#639). maybe there are the same colors in latest CA collections, but there are always some polishes that are really unique. and green shade like this one? you won't find it among colour alike polishes. this shade is bright, vivid and refreshing and what is more - it's holo! like in case of other polishes from I love bossa collection, here we also have jelly base with large holographic particles (ultra holo). holographic effect of this polish is on similar level as in other polishes from this collection, which dissapointed me a bit. I bought this green one with hope that I will see holo rainbow sparkles even in normal lightning and unfortunatelly there is no explosion of colors there. I think though that this polish is still the most holographic from all I love bossa polishes I have, because even on pics you can see that there is something twinkling even in daylight ;) and in artificial light corcovado shows it's real rainbow holo nature ;) (which you can see on some pictures below)
due to its jellyness while painting your nails corcovado seems quite sheer, but it needs standard two coats for full opacity. it's nice to work with and it dries fast, has nice smell and great glossy finish - same pros ;)

you can purchase it at colouralike.com


światło dzienne, eveline sensitive 8 w 1, 2 warstwy colour alike - 639 corcovado, bez topu
daylight, eveline sensitive 8 in 1, 2 coats of colour alike - 639 corcovado, without top coat
i w sztucznym oświetleniu / and in artificial light
inne lakiery z kolekcji I love bossa od CA: / other polishes from CA I love bossa collection:


sobota, 25 listopada 2017

colour alike, I love bossa - 637 samba

dziś kolejny lakier colour alike z kolekcji I love bossa. tym razem pora na różową sambę z numerem 637. na początku chwilę ponarzekam, bo nie mogę przyzwyczaić się do tych nowych nazw lakierów CA. ja rozumiem, że teraz firma sprzedaje laksy też poza Polską i nazwy siłą rzeczy nie mogą być polskie, ale kiedyś, jak były konkursy na nazwy lakierów, to nazywały się one niepowtarzalnie i oryginalnie. teraz oryginalnie już niestety nie jest. przydługi wstęp w sumie powstał dlatego, że samba to kolejna nazwa lakieru z tej kolekcji, która mi się nie podoba. tzn może nie tyle po prostu nie podoba, co nie pasuje mi do różowego holo! czy tylko ja mam takie odczucia? a te lakiery są przecież takie fajne!
ale wracając do konkretów... samba to malinowy róż z transparentną żelkową bazą i dużymi holo drobinkami (ultra holo). jakoś odnoszę wrażenie, że cała ta kolekcja jest nieco mniej holograficzna niż poprzednie lakiery colour alike. może dlatego, że są takie żelkowe i w sumie jest w nich mniej holo drobinek. tzn w sumie sama nie wiem dlaczego, ale tak jest. niektóre lakiery CA pokazują holo tęczę nawet w zwykłym dziennym świetle. te niestety są pod tym względem nieco skryte i nieśmiałe ;) czasem oczywiście coś tam widać, a w sztucznym oświetleniu i w słońcu zdecydowanie widać holograficzny efekt. pojęczałam, ale cóż, samba to kolejny fajny lakier z kolekcji I love bossa (i w sumie w ogóle od colour alike). wesoły, energetyczny i do tego znajdzie fanki nawet wśród miłośniczek jedynie czerwonych lub różowych paznokci ;)
malowanie standardowe dla lakierów colour alike, czyli łatwe i przyjemne. samba do pełnego krycia potrzebuje 2 warstw i szybko wysycha i pachnieeee.
a na końcu posta znajdziecie porównanie z innym różem (czy może różo-fioletem?) od CA - 623 dragon's heart (który pokazywałam Wam dawno temu tu - klik) i z orly - miss conduct.

today I'm gonna show you another colour alike nail polish from I love bossa collection. this time it will be pink shade called samba (#637), but first I have to compain a bit, because I just can't used to these new names of CA polishes. I totally understand that colour alike sell their products also abroad and names of polishes can't be polish anymore, but some time ago, when CA organised contests for their polishes names, they were original and really unique. now they are unfortunatelly not that at all. I have to tell you all this, because samba is next name from I love bossa collection that I don't like. well, it's not even that I just don't like it, it just doesn't fit to holo pink polish in my opinion! am I the only one who has such feeling? these polishes are so nice though!
to the point... samba is a raspberry pink with jelly base and large holographic particles (ultra holo), but I think that polishes from this collection are a bit less holographic than earlier CA polishes. maybe it's because of their jellyness and that there are less holo particles. I don't know why, but they are just not that holographic. some of colour aliek polishes shows holo rainbow even in normaln daylight. these are some kind of shy and secretive ;) but sometimes you can see holo sparkles, especially in artificial light or in the sun. well, there was some moaning, but I have to admit that samba is another great polish from I love bossa collection (and from CA of course). it's cheering, energetic and it will have fans even among only pink and red polishes lovers ;)
painting was as usual with colour alike polishes - nice and easy. it needs 2 coats for full coverage, dries fast and it's scented.
and at the end of this post you will find comparison with another pink (or maybe pinky purple?) from CA - #623 dragon's heart (which I've shown you ages ago - click) and with orly - miss conduct.


światło dzienne, eveline sensitive 8 w 1, 2 warstwy colour alike - 637 samba, bez topu
daylight, eveline sensitive 8 in 1, 2 coats of colour alike - 637 samba, without topcoat
samba jest naprawdę bardzo podobna do orly - miss conduct (choć wydawało mi się, że nie będzie aż tak bardzo), jednak orly jest taki jakby nieco metaliczny obok swojej holowatości, a samba bardziej żelkowa. dwa róże od CA to dwie różne bajki. dragon's heart jest o wiele ciemniejszy i ma zupełnie inny odcień. jest bardziej nasycony i zdecydowanie bardzej holograficzny.

samba is really similar to orly - miss conduct (I thought that it will be alike, but not that much), but orly is some kind of metallic besides its holographic effect and samba is more jelly. these two pink shades from CA are totally different. dragon's heart is much darker and has different hue. it's more intense and much more holographic.

inne lakiery z kolekcji I love bossa od CA: / other polishes from CA I love bossa collection:


sobota, 18 listopada 2017

colour alike, i love bossa - 636 desafinado

dziś kolejny - moim zdaniem - jesienny kolor. choć nie jest to lakier z ostatniej kolekcji colour alike, tylko z letniej (i love bossa), lakier desafinado wpasowuje się idealnie w jesienny klimat. w buteleczce wydaje się lekko przygaszony, ale na paznokciach to żywy pomarańcz. do tego duże holo drobinki, określane przez colour alike mianem ultra holo. mam jednak wrażenie, że ten lakier nie jest aż tak żelkowy jak felicidade (czerwony z poprzedniego posta - klik), przez co holo tęcza nie jest w nim aż tak wyraźna, jak w innych lakierach z tej kolekcji. ale też ma to swój urok :) może nie przepadam za pomarańczowym, ale w wersji holo nawet może być ;) może nie do końca podoba mi się jego nazwa, ale co zrobić... :P
jeszcze tylko kwestie techniczne: malowanie bez zarzutu. do krycia potrzebuje 2 warstw, szybko wysycha i nie potrzebuje topu, bo po wyschnięciu ładnie błyszczy. i przyjemnie pachnie [mam nieodzowne wrażenie, że w tych kwestiach przy lakierach colour alike zawsze się powtarzam :P]

do kupienia na colorowo.pl

today I'm gonna show you another - in my opinion - autumny color. it's not a polish from latest, autumn colour alike's collection, but from summer one (I love bossa), but I think it fits perfectly in autumn season. in bottle it looks a bit dull, but on nails it is really intensive and vivid. and these large holographic particles - which colour alike name ultra holo. I think though this polish is not as jelly as felicidade (red one from previous post - click), and because of that holographic rainbow is not so visible in this one. but it's also nice :) I may not love orange color, but in holo version I can even like it ;) I do not quite like its name, but well...
technical stuff: painting this one is nothing but pleasure. it needs 2 coats for full coverage, dries fast and doesn't need top coat, because it has already really glossy finish. and it has nice scent [I think I keep repeating it in colour alike's reviews all the time :P]

you can purchase it at colouralike.com


światło dzienne, eveline - 8 w 1 sensitive, 2 warstwy colour alike 636 desafinado, bez topu
daylight, eveline - 8 in 1 sensitive, 2 coats of colour alike 636 desafinado, without topcoat

inne lakiery z kolekcji I love bossa od CA: / other polishes from CA I love bossa collection:


wtorek, 14 listopada 2017

colour alike, i love bossa - 643 felicidade

kolory takie jak czerwień i pomarańczowy kojarzą mi się nieodłącznie z jesienią. jednak ta czerwień, którą dzisiaj Wam pokażę, ma w sobie zdecydowanie coś letniego. mowa o lakierze felicidade od colour alike, pochodzącym z kolekcji i love bossa. czerwień już wcześniej przewijała się w różnych kolekcjach CA. nie mam wszystkich tych lakierów, ale posiadam holy sin (na końcu posta znajdziecie porównanie).
maluje się przyjemnie, jak chyba wszystkimi alajkami. pierwsza warstwa wydaje się dość prześwitująca, jednak druga idealnie pokrywa wszelkie prześwity i zapewnia doskonałe krycie. lakier szybko wysycha, ładnie błyszczy i pięknie pachnie.

do kupienia na colorowo.pl

colors like red and orange always made me think of autumn. but this red polish which I show you today reminds me even more of summer. this red beauty is felicidade from colour alike's i love bossa collection. there were few red holo polishes in various CA collections before. I don't have all of them, but I do own holy sin (there will be comparison at the end of this post). 
it's nice to work with (like all colour alike polishes). first coat may be a little sheer, but second one fills everything and gives perfect coverage. felicidade dries fast to shiny finish and it's nice scented like all CA polishes. 

you can purchase it at colouralike.com


światło dzienne, eveline - 8 w 1 sensitive, 2 warstwy colour alike 643 felicidade, bez topu
daylight, eveline - 8 in 1 sensitive, 2 coats of colour alike 643 felicidade, without topcoat
czerwień felicidade jest zdecydowanie bardziej żelkowa i jaśniejsza. jest też o wiele bardziej malinowa, czy - jak chyba powinno się stwierdzić w przypadku tego koloru - bardziej truskawkowa ;)
felicidade has much more jelly finish and it's lighter than holy sin. and there is something raspberry red ;) - or maybe strawberry red is more accurate here - in this polish shade.

inne lakiery z kolekcji I love bossa od CA: / other polishes from CA I love bossa collection:

czwartek, 9 listopada 2017

orly - elation generation

to jeden z tych lakierów, który był kiedyś na mojej wishliście lakierowej i bardzo długo chciałam go mieć. w końcu kupiłam go na którychś targach beauty forum. jednak jak to ja - zresztą myślę, że taki po prostu jest los lakieromaniaczek :D - chciałam go, chciałam, a jak już go zdobyłam (dawnooo, co widać po nakrętce i starym designie butelek), to na pomalowanie czekał naprawdę długo :D ale w końcu się doczekał.
a jaki jest sam lakier elation generation? to dość przejrzysta i lekko mleczna różowo-koralowa baza z holograficznym brokatem. całość wygląda bardzo fajnie, bo baza jest na tyle prześwitująca, że bardzo dobrze widać spod niej holograficzne drobinki z poprzedniej warstwy. jednocześnie lakier nienajgorzej kryje. ja dałam dwie warstwy i było lekko widać zarys wolnego brzegu paznokci. mi to nie przeszkadza, ale jeśli ktoś chce uzyskać pełne krycie, najlepiej będzie dać 3 warstwy.
zawsze widziałam ten lakier jako elegancki i delikatny, pasujący do letnich, zwiewnych sukienek :) i tak mi się właśnie kojarzy. jest po prostu dziewczęcy.

today I'm gonna show you nail polish which was on my wishlist since forever and I wanted it very bad for a long time. then I finally bought it at beauty forum fairs but as I got it (looong ago, which you can tell by this grey cup and old bottle design), I put it to the drawer and forgot about it a bit. well, I think it's not just me, but that just the fate of polishaholics, that polishes have to wait for a long time to land on our nails :D but this one finally made it.
elation generation is a jelly transparent and a bit milky pinky-coral base with holographic glitter. it looks really great, because its base is transparent enough to show all that glitter from beneth layers of polish. at the same time it has quite good opacity. I used two coats and nail edges was visible only little bit. I didn't bother, but if you want full coverage, better use three coats.
I've always thought of this polish (and I still do) it's ellegant, delicate and it fits to gauzy dresses :) and it's exactly like it - just girly.


światło dzienne, sally hansen - diamond strength, 2 warstwy orly - elation generation, bez topu
daylight, sally hansen - diamond strength, 2 coats of orly - elation generation, without topcoat

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...