środa, 22 maja 2013

TAG mój zwierzęcy przyjaciel

hej hej! dziś mam dla Was tag o moim zwierzęcym przyjacielu, podpatrzony najpierw u RedRouge i K.. później przewijał się jeszcze u kilku osób i tak utwierdziłam się, że też muszę pokazać Wam mojego małego Dzieciaka :)

1. Jak nazywa się Twój zwierzak?
właściwie to mam je 3, ale najbliższa memu sercu jest Tosia :) więc głównie będzie o niej. ale poza Tosią jest jeszcze Ryś i Księżniczka (pierwsze zdjęcie to właśnie Tosia. Nietoperek/Sówka)
2. Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy?
Tosia i Ryś to koty dachowce, a Księżniczka to wąż zbożowy
Rynio
Księżniczka
3. Jak długo są już ze mną?
Ryś jest najdłużej bo około 6 lat, Księżniczka około 5, Tosia - 3, 
4. Jak znalazł się w Twoim domu?
Tosia została przygarnięta poprzez kocią adopcję.
Ryś błąkał się po podwórku przez parę tygodni, aż wzięłyśmy go z mamą do domu (miał na szyi obróżkę z listem z pizzerii, gdzie był dokarmiany i tak do dziś lubi jeść... oliwki :P)
a po Księżniczkę jechałam z Warszawy aż do Krakowa :D
5. Ile ma lat?
Tosia jak trafiła do nas, miała półtora roku, więc ma około 4,5 roku
co do Rysia do nie do końca wiadomo, ale ma około 10 lat
a Księżniczka ma trochę ponad 5 lat
6. Co jest dziwnego w charakterze Twojego zwierzaka?
jak już mówiłam Ryś je oliwki...
a co do Tosi. hm tu można by się naprawdę rozpisać. zaczynając od tego, że zachowuje się jak pies? i chodzi za mną wszędzie. do kuchni, do pokoju, do łazienki... szczególnie wieczorem, jak idę spać do swojego pokoju miauczy i biegnie za mną. jakie jest jej zdziwienie jak po drodze mnie gubi, bo jeszcze idę do łazienki :P
jej dziwactwem też jest to, że nie lubi siedzieć na gołych nogach. ale wystarczy położyć sobie na kolana bluzkę i już na nich siedzi :P no i nie je mokrego jedzenia (puszeczek). zlizuje tylko sos... ku uciesze Rysia który ma wtedy dwie porcje dla siebie :P i nawet do miski z mokrym jedzeniem trzeba ją czasem przynosić bo nie jest zainteresowana. Ryś natomiast nie spocznie dopóki nie dostanie śniadania :P 
a co do dziwnych zachowań Tosi to jeszcze lubi spać lub po prostu siedzieć w nieco dziwnych miejscach. jednym z jej ulubionych jest kaloryfer, gdzie uwielbia leżeć szczególnie w zimie, dosłownie się gotując. ale jest zmarźluchem, zupełnie jak ja, więc ją rozumiem ;)
akuku!
ukochany kaloryfer. i tak. on jest taki wąski :P ale ona i tak się tam mieści:
no i telewizor:
no i zawsze i wszędzie wyciągnięte daleeeeeko przed siebie łapki ;) co zresztą widać już na kaloryferze
Ryś też to potrafi, ale tylko podczas przeciągania :P
7. Co Twoja relacja ze zwierzakiem dla Ciebie znaczy?
bardzo wiele. jak już mówiłam, najlepsze relacje mam z Tosią. bo ona nawet śpi ze mną w łóżku :P jak tylko może (lub nie) wskakuje mi na kolana. na komputer, który mam na kolanach, na plecy. wszędzie gdzie może, byle siedzieć na mnie lub chociaż przy mnie :) nawet paznokcie chce ze mną malować, ale no niestety zapach ją skutecznie odstrasza
na kolankach! i brzuchu ;) byle na mnie
8. Najmilsze wspomnienia związane z Twoim zwierzakiem?
zawsze jak Tosia mnie widzi to do mnie biegnie. jak przychodzę z uczelni lub pracy, a ona śpi i akurat się obudzi, to jak bardzo nie byłaby zaspana i tak zaraz biegnie za mną żeby się przywitać
9. Jak nazywasz swojego zwierzaka?
Tosia, Tosiulek, Tosiulka, Tosiak, Tosiek, Tosinek, Tosiula, Pysiulka, Dzieciaczek, mój tata mówi na nią Tosisława :P
Rysio to Król Ryszard, Rysiulek, Ryńcio, Rysław, ale najczęściej Rynio

a tu dla wytrwałych jeszcze trochę Tosiowych zdjęć :)
np. nolina mojej mamy, którą Tosia w końcu skutecznie uśmierciła
spanie spanie spanie
i ulubione drapanie po policzkach (w wykonaniu mojego O.)
no i kolanka
Król Ryszard na tronie i Tosia pod spodem
i to już prawie koniec. jak widzicie Tosia jest dla mnie naprawdę bardzo ważna. nie wyobrażam sobie życia bez niej. i nie znam drugiego takiego przyjacielskiego kota. Ryś jest z kolei ukochanym "syniem" mojej mamy, więc no sami rozumiecie. akceptuje właściwie tylko ją :P
i na koniec jeszcze moja kochana Tosiowa łapeczka :)

22 komentarze:

  1. Tosia faktycznie zachowuje się jak pies :D urzekło mnie jej zdjęcie, to z wyciągniętymi łapkami i to Rysia pod spodem też ;)
    Nie mogę też nie wspomnieć o tym jak rozbawiło mnie przeczytanie, że Twój tato nazywa Tosię Tosisławą - mój M. Witka nazywa Witosławem :D
    A no i Księżniczką to mnie zaskoczyłaś :P
    Fajne masz te zwierzaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten tag :)
    Teraz nie mam nawet rybek :(
    Nie lubie kotów, powiem szczerze ale Twoje są urocze :)
    I też mnie urzekło jak śpi z tymi łapkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę przyznać, że ja też kiedyś nie lubiłam. a przede wszystkim się ich bałam. ale wynikało to po prostu z tego, że nie znałam żadnego kota. a teraz już wiem, że to był błąd, bo koty są najlepsze na świecie :) a zaraz potem psy ;)

      Usuń
  3. jejciu, jaka ona śliczna *.*
    Chciałam mieć buraska a trafiła mi się czarno-biała (ale tak symetryczna, że aż dziwne i z wielkimi uszami z pędzelkami, że nawet weterynarze się dziwią ^^)
    Tosia z Rysiem są do siebie bardzo podobni (choć wiem, że dla Ciebie to absurd).
    Świetna notka, ubawiłam się, czytając o ich dziwactwach i imionach.
    A kiedy zobaczyłam Księżniczkę to zaliczyłam sporego zonka :)
    Koty na nią nie polują?

    OdpowiedzUsuń
  4. Kotek słodko, kocham koty i żałuję, że mam alergię bo na pewno bym miała...ale wąż...ohyda.. sory, ale nienawidzę, wręcz ma na nie uczulenie..brrrr

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam kaloryfer to nie takie dziwne miejsce :P W lato pewnie chłodniej a w zimę grzeje^^ Za mną kot teściowej idzie zawsze do łazienki, nie było by to dziwne gdyby nie fakt, że tylko za mną tam chodzi :D Kotki są mega podobne do siebie, ja bym miała problem z rozpoznawaniem (chociaż z kolei wszyscy się dziwią jak swoje szynszyle rozpoznaję, więc pewnie Ty na nie też masz patent).
    Co do strachu przed kotami, kiedyś też nie lubiłam, bo miałam złe wspomnienia z dzieciństwa, ale gdy pomieszkałam z współlokatorami którzy mieli koty, zmieniłam zdanie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Tosia jest świetna! Lubię bardzo koty, a to zdjęcie na kaloryferze i z wyciągniętymi łapkami mnie urzekło :)
    Ja mam kota - i jego imię to Rudy :D też jest moim pocieszaczem i uwielbia być głaskany po brzuchu :)
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne masz pupilki :D koty bardzoooooo śliczne ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż chyba sama ten tag zrobię

    OdpowiedzUsuń
  9. ale masz śliczne kociaaaaaaki! <3 uwielbiam koty! też chciałabym mieć kota, ale wiem, że raczej to się nie stanie :<

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za kotami niestety nie przepadam...najnormalniej w świecie się ich boję :D Uwielbiam jednak patrzeć na fotki kociaków...tak uroczo na nich wychodzą :) Fajne imiona dla zwierzaków :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ajajaj, faktycznie mamy podobne relacje z naszymi kotkami :) wspaniała jest Twoja Tosieńka :) wspaniałe zdjęcia, oglądałam i czytałam z wielką przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale masz fajne zwierzaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mój kot też biegnie mnie przywitać. :) do tego budzi mnie co rano wąchając mi twarz i miaucząc, a jak otworzę oczy to trzęsie mu się ogonek z radości i mruczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. aaaa jaki kociaczek cudowny! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. urocza jest ta Twoja Tosia *_*
    ale za to Księżniczka to mnie przeraża, potwornie boje się węży, mam jakis lęk przed nimi...

    OdpowiedzUsuń
  16. mojemu starszemu kotu ciężko zrobić zdjęcie bo jest czarny i jak się zwinie to tylko widać czarną plamę za to młodszy to istny model.
    urocza jest twoja kicia.podrap ją ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. śliczne zwierzaki, nawet wąż ;)
    mam podobny stosunek i relacje z moją Sonią, nie wyobrażam sobie życia bez niej

    OdpowiedzUsuń
  18. Tosia jest świetna :) piękny kot, ja również mam takie futro w domu, ale w kolorze rudym. no i wąż wygląda intrygująco! ja jednak zostanę przy mniej szalonych zwierzakach :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  19. nominowałam cię do Leibster Awards
    http://diunay.blogspot.com/2013/05/liebster-awards.html
    ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. jakie słodziaki ♥
    w ogóle, zauważyłam że wiele lakieromaniaczek jest też 'kociarami' ;D
    sama mam dwa koty, też dachowce ;)

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za każdy komentarz! sprawiają mi one dużą radość i zawsze staram się odwiedzać osoby, które je zostawiają

i naprawdę nie musicie się reklamować. przecież widzę z jakiego jesteście bloga

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...