poniedziałek, 10 listopada 2014

colour alike - 541

hejo. dziś będzie kolejny lakier colour alike z duochromowej kolekcji, która ostatnio dostała nazwę Tęczaki :) lakier z numerem 541 to fiolet. głównie jest chłodny z niebieskimi/granatowymi przebłyskami, a zmienia się na ciepły fiolet, czasem wręcz róż. dużo osób narzekało, że te lakiery nie są duochromami, ale ten mieni się dość porządnie. jego ciepłą fioletowo-różową stronę widać najlepiej pod światło albo w słabszym oświetleniu (wystarczy że jesteście w lekko ocienionym miejscu). na początku jak zrobiłam zdjęcia i zgrałam na komputer to miałam wrażenie, że w paznokciach odbiło mi się różowe niebo i chciałam robić je jeszcze raz. ale patrzę na paznokcie, a tam jest taki różowy przebłysk i to wcale nie niebo :P także serio ten lakier ładnie się mieni :)
malowanie w porządku, lekko widać pociągnięcia pędzelka (ale nie jakoś bardzo ;) ). lakier kryje po 2 warstwach i ładnie błyszczy po wyschnięciu. no i oczywiście ładnie pachnie. dobrze się też trzyma na paznokciach, nosiłam go 4 dni i nie było żadnych odprysków. ogólnie (choć na początku podobał mi się chyba najmniej z całej kolekcji) jest całkiem w porządku, a dla fanek fioletu czy blurple (fioletowo-niebieski) jak znalazł :)

lakiery colour alike kupicie na stronie colorowo.pl

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy colour alike - 541, bez topcoatu
jeśli obserwujecie mnie na instagramie, to pewnie już widzieliście moją kolekcję colour alike'ów oznaczoną motylkowymi etykietami, które ostatnio zrobiłam ;) a jeśli ktoś nie widział, to zapraszam na mój instagram ;)
jeśli chodzi o lakier w butelce, to tak wygląda w bezpośrednim oświetleniu
a tak pod światło
i tu jeszcze kilka zdjęć właśnie pod światło
i jak Wam się podoba fioletowy duochrom z tęczakowej rodziny? :)

czwartek, 6 listopada 2014

piaskowe trójkąty

dziś będzie małe urozmaicenie lakieru, który pokazywałam Wam ostatnio (o tu). i choć piasek sensique jest ciekawy sam w sobie (mój chłopak stwierdził nawet, że ma kolor kaszanki :D), coś mnie naszło i postanowiłam coś do niego dodać. właściwie od razu stwierdziłam, że najlepsze będą trójkąty. do ich namalowania chciałam użyć taśmy, jednak niestety przy jej oderwaniu okazało się, że lakier wylał się poza jej granicę i musiałam poprawić i powiększyć trójkąt cienkim pędzelkiem. a żeby uniknąć dalszej zabawy z taśmą, wszystko w końcu namalowałam cienkim pędzelkiem odręcznie. 
złoty piasek to lovely snow dust 1, a brokat to topper catrice - gold leaf topcoat (limitka spectaculART)

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy sensique - 194 remarkable beige, trójkąty
i jak Wam się podobają takie złote, wieczorowe trójkąty na tle kaszanki :P ?

poniedziałek, 3 listopada 2014

sensique - 194 remarkable beige

dziś będzie jeden z najnowszych lakierów sensique, piasek remarkable beige. jakoś ostatnio coraz częściej zdarza mi się malować paznokcie nowościami, ale w sumie to chyba dobrze. jak zobaczyłam zapowiedź piaskowej kolekcji, od samego początku ten odcień wydawał mi się najciekawszy i nie zawiodłam się :) 
remarkable beige to według mnie właściwie nie beż, a raczej fioletowy brąz. w lakierze znajduje się drobny złoty brokat i miedziany/brązowy shimmer. i o ile shimmer na paznokciach znika pośród piaskowej tekstury, brokat jest widoczny i ładnie się mieni. do krycia potrzebne są 2 warstwy, maluje się wygodnie i lakier szybko wysycha. po wyschnięciu, na paznokciach jest nieco ciemniejszy, niż w butelce, ale nadal ładny i niespotykany :)
dodam jeszcze, że zrobiłam sobie też "z niego" pierścionek i na szkiełku jest tak samo jasny jak w buteleczce ;)
jedyne co mnie denerwuje (i to nawet nie w samym lakierze) to to, że ten lakier jest z serii sugar frost, jednak ta nazwa nie widnieje nigdzie na jego butelce. zamiast tego na nakrętce mamy napis art nails, co może być nieco mylące, bo z tej serii są lakiery do zdobień z cienkim pędzelkiem i te z brokatem. może się czepiam, ale wolałabym mieć jasno napisane, że to lakier piaskowy, bo nie każdy może to wiedzieć

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy sensique 194 remarkable beige, bez topcoatu
tu chciałam Wam jeszcze tylko pokazać, że złoty brokat jest całkiem dobrze widoczny w słabym oświetleniu i jest go całkiem dużo :)
i jak Wam się podoba? lubicie takie niespotykane kolory piasków? :)

piątek, 31 października 2014

china glaze - i love your guts

hej hej. dziś będzie o jednej z moich najnowszych chinek :) i love your guts to lakier z tegorocznej kolekcji halloweenowej. i właściwie to trochę zbieg okoliczności, że piszę o nim akurat dziś :P bo nosiłam go trochę wcześniej. no ale mniejsza z tym. w kolekcji halloweenowej china glaze spodobały mi się najbardziej 2 lakiery, ten i jego zielony brat. to właściwie dokładnie ta sama bajka, tylko różnią się kolorem :)
i love your guts to różowo-czerwony (bardziej w stronę różowego) metaliczny lakier z mnóstwem czarnego drobnego brokatu i srebrnego shimmeru. wysycha na satynę, ale nie jest gładki, to taka jakby strukturalna satyna. powierzchnia jest nierówna, ale nie chropowata. nie jest to piasek, ani tekstura brokatów. w sumie to nie miałam nigdy do czynienia z takim wykończeniem i chyba powstanie specjalnie dla niego etykieta "lakier strukturalny" :P w każdym razie podoba mi się ta jego inność. czarne drobinki są bardzo ciekawe, tym bardziej, że nie wszystkie są dobrze widoczne, a srebrny shimmer dodaje mu głębi.
lakier kryje po 2 warstwach i bardzo szybko wysycha, także na pędzelku, przez co robi się glutkowaty. dlatego trzeba dość szybko malować albo uzbroić się w cierpliwość :) ja malując nim, miałam cały czas nieodparte wrażenie, że to właśnie takie tytułowe flaki/wnętrzności :P no i kolor też się zgadza :D

są też niestety minusy, lakier dość szybko porobił małe odpryski (2 dnia) i wytarł się z wierzchu. nie chodzi mi o "wybłyszczenie", bo właściwie cały czas pozostawał matowy, tylko starła się jego wierzchnia warstwa i wylazły na wierzch srebrne drobinki. najładniej wyglądał pierwszego dnia, jednak za strukturę i ogólny efekt jestem w stanie mu to wybaczyć :) no i w końcu skoro to halloweenowy lakier, to ważne żeby dobrze wyglądał tylko jednego dnia :D
a. i zmywanie to mały koszmar :P czarny brokat jest wszędzie i dopiero przy zmywaniu widać jak dużo go tam naprawdę jest

a na koniec jeszcze uprzejmie donoszę, że chinki są teraz już nie tylko na alphanailstylist.pl. ja swoje 2 kupiłam w sklepie mintishop.pl

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy china glaze - i love your guts, bez topcoatu
i jak Wam się podoba? :)
mnie bardzo, ale nic dziwnego, w końcu to kolejny dziwak w mojej kolekcji ;) choć tym razem taki bardziej elegancki

wtorek, 28 października 2014

essence - 151 we rock the green

hej hej. dziś będzie lakier, który już właściwie widzieliście, bo był w ostatnim poście (o TU) i posłużył jako baza pod topper z claire's. niby go tam widać, ale stwierdziłam, że warto pokazać go też solo, bo jest niezwykły. parę osób pisało, że go ma, co bardzo mnie cieszy, bo jest to lakier, który jest już wycofany ze sprzedaży i stacjonarnie nie da się go dostać. dlatego cieszę się, że pokazuję Wam coś co jednak niektórzy kojarzą i znają ;) właściwie to zupełnie nie rozumiem niektórych decyzji firm, takich jak np. ta z wycofywaniem niektórych kolorów z oferty. a essence ciągle to robi, wycofuje tyle fajnych kolorów. no chociażby ten lakier! przecież on jest świetny. dość żywy zielony (z jakimiś takimi "bagnistymi" nutami :P) z mnóstwem shimmeru i mikro glassflecków, które mienią się na złoto i zielono. do krycia potrzeba dwóch warstw, wysycha całkiem szybko, ładnie błyszczy i już nie da się go kupić... ja swój egzemplarz nabyłam w zeszłe wakacje i wtedy właśnie był wycofywany. no zupełnie tego nie rozumiem! i on jeszcze ma taką fajną nazwę. i w ogóle jest fajny i taki dość oryginalny, nie kojarzę czegoś takiego, a nawet podobnego w asortymencie innych firm. a nawet bym powiedziała, że ten lakier trochę mi się kojarzy z niektórymi lakierami indie

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy essence - 151 we rock the green, bez topcoatu
i jak Wam się podoba :) ?
gdyby ktoś kojarzył coś podobnego (chodzi mi głównie o wykończenie) dostępnego w PL, to dajcie znać ;) 

niedziela, 26 października 2014

claire's funky + essence 151 we rock the green

hej. dziś pokażę Wam kombinację dwóch lakierów. właściwie zawsze jak wrzucam tu jakiś topper, to on jest tematem danego posta, a baza jest tylko dodatkiem. ale w przypadku tych dwóch lakierów to połączenie tak mi się spodobało, że po prostu patrzyłam na nie jak na całość. miałam wrażenie, że wygląda to jak jeden lakier, taki coś w stylu lakierów indie, które są u nas tak ciężko dostępne, a tak mi się marzą! dlatego tak się ucieszyłam, że to połączenie tak wygląda, tym bardziej, że na pierwszy rzut oka te lakiery właściwie do siebie nie pasują. essence - 151 we rock the green to shimmerowa zieleń, a claire's - funky to neonowy matowy brokat. mieszanka wybuchowa? zobaczcie

światło dzienne, odżywka nail shot, 2 warstwy essence we rock the green, 1 warstwa claire's - funky, bez topcoatu
a sam topper claire's? to zielony neonowy matowy brokat w bezbarwnej bazie. drobinki są w 3 rozmiarach i wszystkie są sześciokątne. mamy tu duże heksy, malutkie i takie w wersji mini. tak naprawdę na samym początku miałam wrażenie jakby ktoś zapomniał dodać do tej mieszanki jakieś drobinki średniej wielkości (tym bardziej, że mam jeszcze różową wersję tego brokatu i tam są takie średnie sześciokąty), ale tak naprawdę myślę, że to jest urok tego lakieru. mikro drobinki, nagle taka dziura i... duże heksy.
nie wiem co o tym sądzicie, ale mnie się szalenie podoba :)
znacie/lubicie lakiery claire's?
no i jestem ciekawa jak Wam się podoba takie zielone połączenie ;) mnie tak dobrze się nosiło, że miałam je na paznokciach aż 5 dni (!) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...