piątek, 11 lipca 2014

w kółko!

dziś dla odmiany znowu pastelowe zdobienie :D ale tym razem w roli głównej - naklejki wodne z born pretty store. a żeby nie były samotne, dorobiłam im też maleńkie kropki za pomocą sondy (która znajduje się w zestawie pędzelków z bps, który kiedyś Wam już pokazywałam). bardzo lubię tą sondę, bo ma naprawdę maleńką końcówkę i robi się nią bez trudu właśnie takie małe kropki. a jeśli chodzi o lakiery użyte do tego zdobienia, to są pokazane na końcu posta ;)

światło dzienne, chili! odżywka z krzemem, po dwie warstwy (od kciuka do małego palca): colour alike Q - 151 miętus, colour alike GDN - 488 danzing, vipera bb pastel - 21, avon - pastel pink, avon - lemon sugar, naklejki wodne, topcoat kinetics kwik kote, kropki zrobione tymi samymi lakierami 

co do samych naklejek wodnych, których użyłam do tego zdobienia, to znajdziecie je TUTAJ. przychodzą w uroczym opakowaniu, a i arkusz nie jest jakiś super mały, więc jeśli macie krótkie paznokcie, jak ja, to wystarczy Wam naklejek na kilka zdobień. same naklejki są porządnie wykonane, myślałam, że będą nieco bardziej miękkie, ale da się z nimi współpracować ;) tyle tylko, że trzeba je nakładać na całkiem wyschnięty lakier, a ja jestem dość niecierpliwa i nałożyłam je na taki nie do końca utwardzony i naklejki się tak jakoś pomarszczyły na brzegach. ale wygładziłam je i jak pokryłam topem, to już właściwie żadnych pomarszczeń nie było widać ;) no ale i tak wydaje mi się, że to wina tego, że nałożyłam je na jeszcze nieutwardzony lakier. więc to moja wina ;)
a jedyny minus tych naklejek jak dla mnie to to, że nie wszystkie kółka są pełne, tylko są tak jakoś dziwnie poucinane. wszystkie, poza tym na palcu serdecznym próbowałam jakoś dopasować do kształtu paznokci, ale wolałabym sobie je powycinać tak, żeby pasowały mi na każdy paznokieć. no, ale mimo tej małej wady i tak jednak mi się podobają :)
no i pamiętajcie, że jak robicie zakupy w bps, to powołując się na mój kod zniżkowy, macie 10% zniżki :)
i na koniec jeszcze użyte lakiery
wiem, że wiele z Was lubi naklejki wodne, jako szybki sposób urozmaicenia swojego manicure'u, mam też nadzieję, że spodoba Wam się moje zdobienie ;)

poniedziałek, 7 lipca 2014

pastelowo

hej hej. dziś mam dla Was zdobienie, które już od dłuższego czasu chodziło mi po głowie. właściwie to chyba od czasu, jak pierwszy raz zobaczyłam sheer tinty. nie mam ich, ale tak właściwie chciałam zrobić coś co nie będzie przechodziło tak płynnie. i tak powstały paznokcie, które nieco przypominają mi lody zapp. nie wiem czy je znacie i czy one w ogóle jeszcze są do kupienia, ale ja doskonale pamiętam je z dzieciństwa, bo bardzo je lubiłam :)
zapraszam na zdjęcia, a dalej opiszę jak to zdobienie powstało 

światło dzienne, chili! odżywka z krzemem, 2 warstwy golden rose classics glamour 104, kolorowe "paćki", topcoat kinetics kwik kote

no i sama metoda zdobienia. 
potrzebujemy: 
- kolorowych lakierów
- rozcieńczalnika do lakierów (u mnie firmy cree)
- miseczki/spodeczka, czyli czegoś w czym rozcieńczymy poszczególne kolory (ja użyłam odciętego dna butelki po wodzie)
- patyczków do uszu/wacików
- patyczka, którym wymieszamy lakiery z rozcieńczalnikiem

i tak naprawdę nie jest to wszystko specjalnie trudne. najpierw malujemy paznokcie białym lakierem (ale tak naprawdę może to być dowolny jasny lakier). ja całość pokryłam topem, żeby kolory nie mieszały się z białym lakierem (ale nie trzeba tego robić). waciki (patyczki) strzępimy i zanurzamy w rozcieńczonym lakierze i robimy tym "ciapki" na paznokciach. można bawić się do woli. a żeby przejścia kolorów nie były zbyt płynne, odsączamy wacik i takim dziabiemy :P na koniec wszystko pokrywamy topem i voila! pozostaje jeszcze tylko doczyścić skórki ;)
poniżej użyte lakiery, choć w końcu nie użyłam tego ciemnego różu z colour alike, bo wydał mi się za ciemny do całości. ale na zdjęcie się załapał ;) no i jeszcze możecie zobaczyć mój mały warsztat pracy 
i jak ktoś obserwuje mnie na instagramie, to już widział tego małego jednorożca. no i proszę bardzo, jeszcze raz on ;)
i jak Wam się podoba takie zdobienie? a może już kiedyś ktoś z Was ozdabiał tak swoje paznokcie?
muszę przyznać, że zabawa jest niezła i nigdy nie wiadomo co wyjdzie, ale jak najbardziej polecam tą metodę :)

czwartek, 3 lipca 2014

colour alike - 517 boso po łące

colour alike ostatnio rozpieszcza nas lakierami holograficznymi. i tak numer 517 to jeden z lakierów z ich najnowszej kolekcji. to takie zielone, smocze holo. efekt holograficzny jest rozproszony, ale jednak mam wrażenie że w porównaniu do wcześniejszych lakierów holograficznych CA, tutaj jednak bliżej mu do liniowego. do krycia potrzebne dwie warstwy. choć pigmentacja jest naprawdę dobra i jak ktoś się postara to wystarczy jedna warstwa. standardowo szybko wysycha i ładnie błyszczy. no i w słońcu pięknie się mieni :) 
i po raz kolejny powiem, że bardzo cieszę się, że w ostatnim czasie na naszym rynku pojawiło się tyle lakierów holograficznych i to w tak ładnych i jednak niespotykanych kolorach. niektórzy narzekają, że tego holo to prawie tam nie ma, ale ja właśnie bardzo lubię ten subtelny efekt i będę to powtarzać do znudzenia ;)

lakiery colour alike dostaniecie na stronie colorowo.pl

światło dzienne, chili! odżywka z krzemem, 2 warstwy colour alike 517, bez topcoatu
i oczywiście zdjęcia w słońcu :) no i kto mi powie, że nie ma efektu holograficznego?? choć na żywo jest on i tak o wiele bardziej widoczny 
i jak podoba Wam się smocze holo? a może je macie ;)

wtorek, 1 lipca 2014

lemax - różowy marmurek (barbie)

hej
dziś pokażę Wam jeden z lemaxowych marmurków. tak wieeeem, że wyszły one już sto lat temu, ale zawsze jestem opóźniona jeśli chodzi o nowości, a raczej o pokazywanie ich (bo przeważnie wszystkie kupuję na bieżąco ;) ). tak też było i z tym lakierem, choć tak naprawdę nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam z pomalowaniem nim. i zresztą w ogóle którymkolwiek z marmurków, bo są naprawdę świetne!
jedyne co mi się w nich nie podoba to brak numerków, żadnych... ale to dotyczy wszystkich lakierów lemax, co też nie za bardzo mi się podoba, ale no co zrobić.
gdyby ktoś nie wiedział, jest to jeden z 5 pastelowych marmurków tej firmy. są tam 2 różowe odcienie i to jest ten chłodniejszy (w końcu nauczyłam się to odróżniać! przynajmniej jeśli chodzi o róż) z nich. to taki nieco rozbielony barbiowy róż z mnóstwem czarnych maleńkich drobinek. do krycia potrzebne są 2 warstwy, bardzo przyjemnie się nim maluje i szybko wysycha. a drobinki równo się rozkładają. pędzelek równiutko przycięty i spłaszczony.
chciałam go pokryć topem, ale wtedy czarne drobinki nieco się schowały (zdjęciowe porównanie na końcu posta), więc efekt był taki, że 2 paznokcie musiałam malować od nowa, ale jak już mówiłam, szybko wysycha, więc nie było problemu :)
uważam że jest uroczy i bardzo podobają mi się w nim te drobinki. a to oznacza, że chyba w najbliższym czasie pokażę Wam więcej marmurków (w tym 2 frankeny, hyhy)

światło dzienne, chili! odżywka z krzemem, 2 warstwy marmurkowego lemaxa, bez topcoatu
no i zobaczcie jak kwik "zjadł" drobinki. a raczej je utopił :P ja zdecydowanie wolę wersję bez niego

a Wam jak się podobają lemaxowe marmurki? i ten konkretny? macie ich już dość, czy jeszcze nie? ;)

piątek, 27 czerwca 2014

allepaznokcie - 51

dziś będzie lakier księżniczkowy. przyznam, że to moje pierwsze spotkanie z lakierami allepaznokcie. tzn wiedziałam, że taka marka istnieje i że mają dużo ciekawych lakierów, ale dopiero teraz zrobiłam moje pierwsze zamówienie w ich sklepie. do koszyka wpadły oczywiście lakiery flip flop, ale też i kilka brokatów, w tym ten, który pokażę Wam dzisiaj.
numer 51 to mleczna/jogurtowa różowa baza z zatopionym w niej brokatem. znajdziemy tam brokat paskowy: długi granatowy i krótki mniejszy srebrny. oprócz tego znajdziemy też srebrne holograficzne kwadraty i drobny niebieski brokat. niezła mieszanka, ale ja takie lubię, no i przede wszystkim lubię brokat paskowy!! :)
lakier nakłada się dobrze, chociaż jest bardzo rzadki. pędzelek jest nieco spłaszczony i bardzo wygodnie się nim maluje. do krycia potrzeba 3 warstw (ale cienkich), a wysycha bardzo szybko, więc nie stanowi to żadnego problemu ;) po wyschnięciu drobinki nie odstają, ani nie haczą, co miło mnie zaskoczyło, szczególnie w przypadku tego długiego brokatu paskowego (tzw. pałek). jednak i tak wolałam wszystko pokryć topem

dodam jeszcze, że ten lakier kosztuje koło 7zł, a teraz jest w promocji i zapłaciłam za niego niecałe 4zł. jestem też mile zaskoczona jakością lakierów allepaznokcie i wiem, że będę do nich jeszcze wracać ;) 

światło dzienne, essence baza peel off, 3 warstwy allepaznokcie 51, topcoat kinetics kwik kote

tu jeszcze są zdjęcia bez topu
i przemiana księżniczkowego lakieru :D czyli jak wyglądał następnego dnia. nie wiem, może i było nieco inne światło, ale lakier i tak z dnia na dzień jakoś stawał się taki coraz cieplejszy. może to wina bazy peel off, a może po prostu ten typ tak ma ;) w każdym razie mi to nie przeszkadza ;)
i jeszcze drobinki i próba pokazania Wam jak się mienią wszystkimi kolorami tęczy ;)
macie jakieś lakiery allepaznokcie? i jak podoba Wam się lakier z numerem 51?
ja powiem tylko tyle: jest księżniczkowy! więc po prostu nie może mi się nie podobać :D
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...