środa, 10 lipca 2013

catrice - 400 blue cara ciao + ćwieki z KKcenterHK

jakiś czas temu podjęłam współpracę z KKcenterHK. no i oczywiście wiedziałam że chcę przetestować rozsławione wszem i wobec ćwieki :) wybrałam srebrne, okrągłe i dość małe - 1,5mm (mają numer NNAILS-DRN659) bo stwierdziłam, że są dość uniwersalne. od razu powiem też że testuję je od dłuższego czasu, nosząc je na stopach i są praktycznie niezniszczalne. i można je wykorzystywać wiele razy. i trzymają się świetnie na paznokciach, nawet do 2 tygodni (później zmywałam lakier). i jak próbowałam je zdrapać to nie ma szans. choć nakładałam je na mokry lakier i tylko utrwalałam top coatem (bez żadnego kleju). o i co warto dodać ćwieki są matowe, jednak po nałożeniu top coatu błyszczą i po zmyciu już pozostają błyszczące.
ćwieki możecie kupić TU (klik), mają numer NNAILS-DRN659. w opakowaniu jest ich około 50, ale można je wykorzystywać wielokrotnie

chciałam też dodać, że gdybyście chcieli zrobić zakupy w KKcenterHK to możecie użyć kodu: zumaluje który uprawnia Was do 10% zniżki. jest ważna do 31.01.2014

tłem jest lakier catrice blue cara ciao, który zachwycił mnie w Naturze (na wyprzedaży) i podoba mi się w buteleczce, ale już na paznokciach jakoś mnie nie powala... lakier z topem wytrzymał 3 dni, pojawił się mały odprysk i go zmyłam. i miałam całe niebieskie palce. zmywacz sobie nie radził, ale już szczoteczka z mydłem a i owszem :)


stwierdziłam też że skoro ćwieki dostałam z zagranicznej strony, napiszę ten post też po angielsku :) lubię angielski ale nie jestem jakimś mistrzem, więc wybaczcie mi ewentualne błędy ;)

a while ago i started cooperation with KKcenterHK. and i knew from the beggining that i want to test studs famed all over the world :) i choose circular silver 1,5mm ones. they're tiny actually, cause i thought they'll be quite universal. and i have to tell you that i'm testing them for a while, wearing them on my toes and they're imperishable. and you can use them many times. and they're stay sticked to your nails, even till 2 weeks (after that time i'm removing polish). and when i tried to scratch them, there's no way to do this. even i apply them only on wet polish and then using top coat (without using any glue). and something's worth to mention is that they are matte, but when you aplly a topcoat they shine, and after removing them from nails they stay shiny.
you can buy them HERE (click), they're item numer is NNAILS-DRN659. the pack contains approx 50 studs but you can reuse them many times

i have to add that if you'd like to buy something from KKcenterHK, you can use my coupon code: zumaluje to get 10% off. it's working till 31th of january 2014.

the background is catrice nail polish called blue cara ciao, which delighted me in the Natura drugstore and i like it in the bottle but on my nails... it's not so overwhelming yet. this polish stayed untouched  for 3 days and then chipped a little and i removed it. and so i had all fingers blue. polish remover didn't work, but nailbrush with some soap did a great job :)

światło dzienne, nail tek II, 2 warstwy catrice blue cara ciao, ćwieki, kwik
daylight, nail tek II, 2 layers of catrice blue cara ciao, studs, kwik top coat

jak Wam się podobają takie pazurki? :) a ćwieki? jesteście na tak czy na nie?
i mam nadzieję, że wybaczycie mi wszystkie "angielskie" błędy :D

do you like nails like this? and studs? you're on "yes" or "no"?
and i hope you're going to forgive me all my "english" mistakes :D

niedziela, 7 lipca 2013

misslyn velvet diamond - 85 royal blue

hej hej
dziś pokażę Wam jeden z ładniejszych piasków jakie widziałam. choć nie od razu widać jest to lakier piaskowy/teksturowy. a właściwie nie widać tego w ogóle, co najlepiej potwierdza fakt, że na naszym pierwszym spotkaniu z aalimkąą i Diunay stałyśmy w hebe przed półką misslyn podziwiając kolory tych lakierów, ale nic nie wiedząc o ich piaskowości... nazwa serii velvet diamond jakoś moim zdaniem nijak nie pasuje do lakierów piaskowych czy teksturowych i tak naprawdę nawet nic nam nie podpowiada. nigdzie na butelce nie jest też napisane że jest to lakier teksturowy. ale ponarzekam jeszcze troszkę na końcu :P a teraz przejdę do samego lakieru.
piaskowy lakier misslyn po pierwsze ma cudowny kolor. dość niespotykany wśród piasków (no poza numerem 61 z golden rose). royal blue ma w sobie mnóstwo świecących drobinek, co bardzo dodaje mu uroku. nakłada się go bajecznie, ma niezbyt szeroki ale miękki i wygodny pędzelek. schnie szybko. do pełnego krycia potrzebujemy dwóch warstw, choć ogólnie jest dobrze kryjący. bez odprysków wytrzymał u mnie na paznokciach 3 dni, choć miałam lekko starte końcówki i brzegi paznokci trochę wytarte z piaskowej faktury. 
nosi się go bardzo wygodnie. no i jest piękny! jak na piasek też całkiem łatwo się zmywa. i nie farbuje paznokci ani skórek. ja daję mu 10/10 punktów :)
no i pora na zdjęcia, na których możecie zobaczyć, że on błyszczy nawet w cieniu :)

światło dzienne, 1 warstwa nail tek II, 2 warstwy misslyn velvet diamond 85
 i jeszcze jedno zdjęcie w słońcu :)
a tu jeszcze chciałam Wam pokazać co czasami można zobaczyć w przypadku tego piasku. przeważnie jest on granatowy, ale przy słabym świetle lub jak spojrzymy pod odpowiednim kątem czasem widać coś w rodzaju efektu jakie dają duochromy. widać to w butelce i delikatnie na paznokciach. po prostu granat miejscami wpada w fiolet :)
no i jeszcze chwila narzekania na koniec :P lakier jest właściwie piaskiem idealnym, tylko wkurza mnie że firma jakoś nie postarała się o to żeby poinformować klientów, że jest to lakier teksturowy. również nazwa - tu "royal blue" nie widnieje nigdzie na buteleczce, jest tu tylko numer. a nazwę możemy znaleźć w internecie. i coś co mogłoby się znaleźć na etykietce butelki, a jest zamiast tego na dziwnej kartonikowej nakładce na zakrętce...
chyba mam dziś dzień narzekania :P ale i tak chcę jak najbardziej zaznaczyć, że jest to jeden z moich ulubionych piasków :) i jak najbardziej Wam go polecam. a jakby ktoś chciał go kupić to dostaniecie je w drogeriach hebe za 20zł (za buteleczkę 10ml), ale można było go dostać w promocji za jakieś 11zł.

podoba Wam się taka wersja piasku? mi bardzo! i kojarzy mi się z wodą, morzem i wakacjami :)

piątek, 5 lipca 2013

owocowy projekt - jabłka (tydzień 5)

dziś pokażę Wam coś... dziwnego :P w zamyśle miały to być jabłka. ale tak to jest jak jest się kombinatorem takim jak ja i chce się zrobić coś innego niż wszyscy :P jak zapytałam moją mamę co to jest odpowiedziała "hm... liczi czy coś takiego". tylko mój Olek sam od razu wiedział że to jabłka. i jestem z niego niesamowicie dumna :) tak samo jak z tego co powiedział wczoraj "odróżniam flejksy, piasek, zamszyk i zwykłe top coaty. i wiem też co to french, ale to jest rodzaj manicure'u a nie rodzaj lakieru"!!! tak :D serio jestem z niego bardzo dumna :)
ale wracając do dziwnych jabłek, oto one :P pozostawiam je do Waszej oceny :P
na początku chciałam zrobić tylko jabłkowego frencha, ale stwierdziłam że będzie za prosto i zaczęłam kombinować :P i najgorszym pomysłem na świecie było mieszanie dwóch szybkoschnących lakierów żeby namalować nimi pestki...

a to wszystko w ramach owocowego projektu, który zorganizowała Diunay :)

dodam jeszcze że 6.07 w sobotę, czyli JUTRO znów spotykamy się z dziewczynami w Warszawie przy tk maxxie w centrum. tym razem o 16:00. jakby ktoś miał ochotę dołączyć to jak najbardziej zapraszamy :) w razie jakichkolwiek pytań zawsze możecie pisać do mnie na podczele3@wp.pl 

wtorek, 2 lipca 2013

eveline colour instant - 496

dziś pokażę Wam nudziaka, w którym się zakochałam. dostałam go w paczuszce od Sylwii, u której  niedawno wygrałam rozdanie.
ale o samym lakierze. rozprowadza się bajecznie. właściwie jakby się uprzeć wystarczyłaby jedna warstwa, ale żeby pogłębić kolor warto dać dwie. nie smuży. nie robi bąbli. szybko wysycha. no i jest piękny. kremowy. beżowy. cielisty. no cudowny. a to naprawdę wiele znaczy w moich ustach, bo ja nie lubię nudziaków!!! ale ten... no jest idealny. zresztą zobaczcie

światło dzienne, nail tek II, 2 warstwy eveline 496, bez topu
i jeszcze porównałam go z drugim nudziakiem bell air flow 704, który pokazywałam Wam o TU (klik)
na pierwszy rzut oka niby nie ma dużej różnicy, ale widać ją zdecydowanie, gdy patrzy się na te lakiery pod kątem, zresztą zobaczcie :)
bell ma zdecydowanie więcej szaro-fioletowych tonów i jest nieco ciemniejszy niż eveline. ma też w sobie opalizujące drobinki, ale i tak nie widać tego na paznokciach.

jak Wam się podoba evelinowy nudziak? bo mi bardzo przypadł do gustu. i cieszę się Sylwia (lacquer-maniacs), że był wśród lakierów, które wygrałam u Ciebie w rozdaniu. bo bardzo bardzo mi się podoba. mimo że jest beżowy!! :)



niedziela, 30 czerwca 2013

owocowy projekt - kiwi (tydzień 4)

kiwi. czyli kolejny tydzień owocowego projektu u Diunay. właściwie do ostatniej chwili nie miałam pomysłu na to zdobienie. ale z pomocą przyszła mi Paulina (tamit24), która podpowiedziała mi panterkę w kolorach kiwi. no i tak powstała ta. próbowałam różnych kombinacji kolorystycznych ale ta wyglądała najlepiej. choć i tak kwik mi ją trochę rozmazał :P ale chyba właściwie trochę żałuję, że na wszystkich paznokciach nie zrobiłam kiwiowej (?) panterki :P a to na kciuki z dziwnymi nóżkami to... kiwi! :P
a i to mój debiut jeśli chodzi o metodę saran wrap. jakoś chyba średnio udany :P
(klikając w poniższy banner przeniesiecie się do galerii kiwi w owocowym projekcie :) )
i to by było na dzisiaj tyle :P dobranoc ;)

sobota, 29 czerwca 2013

różowa panterka

hej :)
dziś nie będę się jakoś specjalnie rozpisywać, tylko zostawię Was z moją panterką. już od jakiegoś czasu chodził za mną ten wzór. i już kiedyś miałam go na paznokciach, tylko tym razem użyłam do zrobienia go sondy. dodam też że te jasnoróżowe kropki w cętkach zrobiłam zapachowym lakierem miyo z ich nowej kolekcji. robiłam te paznokcie wczoraj, a dziś nadal pachną tak samo intensywnie :P
no i żeby nie było jest też lewa ręka
użyte lakiery:
- pomarańczowo brzoskwiniowy - mariza care&colour 57
- ciemny różowy - Q by colour alike 103 włóż róż
- jasny róż - miyomini drops 47 summer flower (zapachowy, ale zapach nijak nie przypomina kwiatów :P jest po prostu cukierkowy)
- kinetics kote kwik

i na koniec chciałam jeszcze tylko powiedzieć, że bardzo lubię motyw panterki i cętek praktycznie w każdym wydaniu i dodam nieskromnie że bardzo podoba mi się efekt końcowy ;) i żałuję że już jutro muszę go zmyć, bo muszę zmalować kiwi na owocowy projekt. a właściwie nawet jeszcze nie mam pomysłu :P

a Wam się podoba taka panterka? :)

niedziela, 23 czerwca 2013

owocowy projekt - cytryny (tydzień 3)

hej ho!
dzisiaj wróciłam z moich praktyk meteorologicznych, które uważam za jak najbardziej udane. dowiedziałam się o chmurach więcej, niż przez 5 lat studiów :) 
a! i prawie wszystkie dziewczyny miały pomalowane paznokcie. głownie testowałyśmy granatowy piasek od misslyn, o którym będzie już niedługo ;)
ale muszę też powiedzieć, że dziś nauczyłam się jeździć automatem (dla niewtajemniczonych: samochodem z automatyczną skrzynią biegów), dzięki czemu wróciłyśmy do domu. przeżyłam razem z dziewczynami plagę ciem gigantów, cumulonimbusa, który chciał się zmienić w tornado i parę innych kataklizmów, ale już jestem w domu i wracam do malowania paznokci i do Was wszystkich, bo ostatnio nie udzielałam się za bardzo u Was na blogach za co przepraszam, ale miałam tylko siłę i czas na przejrzenie nowo dodanych postów na telefonie. na komentowanie przeważnie nie wystarczało mi już siły. 
ale dzisiaj już po powrocie zmalowałam cytryny. odbiegają jednak trochę od mojej wizji, ale jest lemoniada, którą od początku chciałam! choć cytryna na niej wyszła jak ananas, ale co tam ;p i ta pizza na małym to też cytryna :D i coś mi się na niej rozmazał pisak barry m, ale chyba dlatego że za szybko nałożyłam kwika :P
a na palcu wskazującym kombinowałam tyle czasu ciągle coś poprawiając, że wyszło jak wyszło. ogólnie mam wrażenie nie wyszło jakoś tak komiksowo. i dodam jeszcze że na tych zdjęciach w powiększeniu widać wszystkie mankamenty, których na paznokciach na żywo po prostu nie widać. więc suma summarum mnie się podoba :P
a teraz już nic nie mówię, tylko zapraszam na zdjęcia :)
no i na koniec zobaczcie o ile lepiej wyglądają jak są mniej więcej naturalnych rozmiarów! ;)
użyte lakiery:
- biały - sensique 101
- żółty - miyo 11 sunny
- żółty jaśniejszy (tło palca wskazującego) - avon lemon sugar
- żółty najjaśniejszy (lemoniada) - my secret 144 vanilla
- zielony - softer 29
- różowy i czarny to oba barry m nail art pen

a to wszystko w ramach owocowego projektu organizowanego przez Diunay. klikając w banner przeniesiecie się do galerii cytrynowej tego projektu ;) i od jutra możecie tam też głosować na 2 prace które najbardziej Wam się podobają :)
aaaa! i chciałam jeszcze dodać, że bardzo jest mi miło, że po konkursie liczba obserwatorów się nie zmniejszyła. jest mi niezmiernie miło że wszyscy ze mną zostali :) albo prawie wszyscy bo widzę że coś się pozmieniało. ale i tak jest mi bardzo miło że jest Was 276 :)

i jeszcze jedno! :P podobno od początku lipca już nie będzie google readera, więc dotychczasowi obserwatorzy  stracą możliwość śledzenia moich postów, więc jeśli chcecie dalej mnie czytać to zapraszam na bloglovin ;)
jakiś strasznie chaotyczny i długi ten post mi wyszedł, ale długo mnie tu nie było (przynajmniej tak to odczuwam) i jakoś tak wyszło

pozdrawiam Was ciepło i dajcie znać co sądzicie o moich komiksowych cytrynach ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...